Niefortunne samorządowe przetargi

opublikowano: 07-01-2018, 22:00

To była wyjątkowo nieudana seria — białostocki ratusz pod koniec roku musiał unieważnić duże przetargi na drogi, autobusy i muzeum.

— Budujemy trzeci odcinek trasy Niepodległości, która będzie domknięciem obwodnicy. Dzięki temu będzie można ominąć centrum, by dostać się do oddalonych dzielnic. Jesteśmy już po trzech przetargach i wszystkie zostały unieważnione dlatego, że oferty znacznie przewyższały założony przez nas budżet — mówi Urszula Mirończuk, rzeczniczka prasowa prezydenta Białegostoku.

Będzie jednak dodatkowe podejście — jeszcze w styczniu. Miasto unieważniło też przetarg na 18 autobusów z silnikami Diesla — nie było chętnego na dostawę. Nikt nie zgłosił się też do budowy centrum nauki, tworzonego przez Białostocki Park Naukowo-Technologiczny, spółkę finansowaną przez miasto. A w postępowaniu na wykonawcę Muzeum Sybiru, zaoferowano — jak twierdzą w ratuszu — rażąco niską cenę.

Ostatnio zdarza się to rzadko. Z brakiem ofert lub za wysoką cena samorządy mierzą się od kilku miesięcy. W Białymstoku tłumaczą to „ścisłym harmonogramemwydatkowania funduszy unijnych, kumulacją inwestycji samorządowych i w związku z tym pełnymi portfelami wykonawców”. Marcin Wajda, dyrektor departamentu rozwoju regionalnego i funduszy europejskich w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego, zauważa, że problemy z przetargami dotyczą głównie budowlanki, dróg, kultury i ścieżek rowerowych.

— Jesteśmy w połowie perspektywy finansowej Unii Europejskiej, uruchomiliśmy dużą część z 77 mld euro przyznanych Polsce na lata 2014-20. Mamy więc większy popyt na inwestycje publiczne, a firm oferujących produkty i usługi dla sektora publicznego nie przybyło. Cena zatem rośnie. Na Mazowszu to nas nie zaskoczyło — zazwyczaj wystarczy wydłużyć okres realizacji inwestycji, żeby rozstrzygnąć przetarg. Potrzeba indywidualnego podejścia do każdego problemu zgłaszanego przez beneficjentów funduszy unijnych — mówi Marcin Wajda. Firmy nie zawsze jednak winią koniunkturę.

— Nie wydaje mi się, żeby firmy miały problem z możliwością realizacji zamówień. Zdarzają się natomiast przetargi nieatrakcyjne, np. termin realizacji jest zbyt krótki — twierdzi Mariusz Lewandowski, rzecznik prasowy Ursus Bus.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Niefortunne samorządowe przetargi