Niełatwo być prezesem Biotonu

Agnieszka Berger
25-09-2009, 06:43

Ryszard Krauze stanowczo dementuje pogłoski o dymisji Janusza Guya. Ale nie ma dymu bez ognia.

Nieoficjalne informacje o nadchodzących roszadach kadrowych w Biotonie pierwszy raz dotarły do "Pulsu Biznesu" w środę. Posadę prezesa miał stracić Janusz Guy. Druga wiadomość, również nieoficjalna, była jeszcze bardziej szokująca. Guya miał zastąpić na stanowisku… Adam Wilczęga, poprzedni szef Biotonu, a obecnie członek zarządu spółki. 

W czwartek rano pogłoska o konflikcie między Ryszardem Krauze a Januszem Guyem, który miał doprowadzić do rychłej dymisji tego drugiego, rozbrzmiała z nową siłą. Później jednak udało się nam uzyskać jednoznaczny komentarz Krauzego, szefa rady nadzorczej Biotonu, który — zgodnie ze statutem spółki — osobiście odpowiada za obsadę najwyższych stanowisk w zarządzie.

— Dementuję. Rada nadzorcza nie rozważała i nie rozważa takiego scenariusza, bo nie ma powodu. Spółka funkcjonuje zgodnie z przyjętymi założeniami — ucina Ryszard Krauze.

Sprawa wydaje się więc jasna, ale — wiadomo — nie ma dymu bez ognia. W Biotonie toczy się podskórne życie, którego przejawów nie widać w komunikatach giełdowych. Kto i dlaczego próbował przekonać rynek o mającym nastąpić trzęsieniu ziemi? Zdaniem Janusza Guya, może to być związane z trwającą restrukturyzacją spółki.

— To bolesny proces, który ma wielu zwolenników, ale też wielu oponentów. Część z nich z pewnością życzyłaby sobie, żebym zniknął z zarządu — uważa prezes.

Więcej w piątkowym Pulsie Biznesu.


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Niełatwo być prezesem Biotonu