Niemcy i długo, długo nic

opublikowano: 12-09-2018, 22:00

Do Niemiec i Francji: tam najczęściej jeżdżą kierowcy polskich ciężarówek. Te kierunki odpowiadają za 66 proc. realizowanych przez nich tras

Ogólnopolskie Centrum Rozliczania Kierowców (OCRK) przeprowadziło analizę ewidencji czasu pracy 22 tys. polskich kierowców pod kątem kierunków ich podróży. Wyniki nie zaskakują. Warto jednak przypomnieć, jakie pułapki i zmiany czekają firmy przewozowe na najczęściej pokonywanych trasach.

Kierunki liderów

Rodzime firmy transportowe zdominowały europejski rynek przewozowy. Z ostatnich danych Eurostatu wynika, że kierowcy ciężarówek z Polski wykonali najwięcej tzw. tonokilometrów w ramach transportu międzynarodowego i kabotażowego spośród wszystkich państw UE. Nie jest dużym zaskoczeniem, że najwięcej polskich kierowców pojazdów ciężarowych jeździ do Niemiec. Z raportu OCRK wynika, że 52 proc. przewoźników deleguje swoich kierowców do tego kraju. Drugim kierunkiem jest Francja — 14 proc., a trzecim Holandia i Belgia — po 5 proc. Wspólnie z OCRK podpowiadamy, na co zwrócić uwagę wysyłając kierowców za granicę.

Delegując kierowcę do Niemiec, trzeba pamiętać, że BAG, lokalna służba kontrolująca, znana jest ze skrupulatności i częstych kontroli. Bardzo dokładnie sprawdza wskazania tachografów i nie chodzi tylko o kontrolę czasu pracy, odpoczynków i przerw. Dane te są również podstawą do wyliczenia wynagrodzenia zgodnego z niemiecką płacą minimalną. Od 2017 r. wynosi ona 8,84 EUR za godzinę. Wiąże się to z koniecznością zgłoszenia kierowcy jako pracownika delegowanego oraz rejestrowania momentu przekroczenia granicy. W razie kontroli dotyczącej wypłaty niemieckiej płacy minimalnej przedsiębiorca musi przedstawić przetłumaczone dokumenty: umowę o pracę, ewidencję czasu pracy, potwierdzenie odbioru wynagrodzenia czy odczyty z tachografów.

— Interesujący jest również wymóg komunikatywnej znajomości języka niemieckiego w przypadku transportu ponadnormatywnego. Przekonała się o tym jedna z litewskich firm transportowych, gdy w sporze o ten przepis sąd administracyjny Badenii–Wirtembergii podtrzymał opinię o wymogu zaawansowanych kompetencji językowych osób przewożących takie materiały. — mówi Łukasz Włoch z OCRK.

Warto przypomnieć, że od 2020 r. na terenie Niemiec niedozwolone będzie używanie, popularnego wśród kierowców ciężarówek CB radia. „Mobilki” nie stosujące się do do tych przepisów mogą liczyć się z mandatem do 200 EUR. Przy okazji przypominamy, że podobne przepisy obowiązują w Austrii, Irlandii Północnej i Rumunii.

Zakaz parkowania

Jak sytuacja wygląda we Francji?

— Oprócz analogicznego do niemieckiego wymogu wyliczenia i wypłacenia lokalnej płacy minimalnej [9,88-10,06 EUR — przyp. red] trzeba wziąć pod uwagę niesławną francuską biurokrację. W odróżnieniu od Niemiec, wymaga ona od kierowców posiadania przy sobie dokumentów, takich jak przetłumaczone na język francuski zaświadczenie o delegowaniu, umowa o pracę [dla pracowników agencji pracy tymczasowych kopie umów o pracę tymczasową oraz o udostępnienie pracownika — przyp red.] oraz druk zaświadczenia o podleganiu pod ZUS w Polsce. Przedsiębiorcy wysyłający kierowców do Francji powinni też pamiętać, że firma musi posiadać przedstawicielstwo na jej terenie, by rozwiązywać kwestie związane z wynagrodzeniem kierowców oraz pośredniczyć w kontaktach z lokalnymi służbami kontroli — wyjaśnia Łukasz Włoch.

We Francji obowiązują wyjątkowo restrykcyjne przepisy dotyczące używania telefonów komórkowych. Można z nich korzystać tylko na postoju na parkingu i tylko wówczas, gdy silnik w pojeździe jest wyłączony. Problematyczne dla rodzimych kierowców mogą być regulacje obowiązująceod lipca 2018 r. w Danii i Hiszpanii, które borykają się z problemem zatłoczonych parkingów. Oba kraje postanowiły wprowadzić zakaz 45-godzinnych postojów odbieranych przez kierowców w pojazdach. W Danii maksymalny czas na niektórych parkingach wynosi obecnie 25 godzin. W razie jego przekroczenia grozi kara w wysokości nawet do 2000 DDK (około 270 EUR). Przepisy te jednak budzą zastrzeżenia Komisji Europejskiej, która w oficjalnym komunikacie z 19 lipca wskazuje, że dyskryminują one przewoźników, którzy nie mają siedziby na terenie Danii. Może się więc okazać, że Duńczycy będą musieli zrezygnować z kontrowersyjnego zapisu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Niemcy i długo, długo nic