Niemcy pojadą na wstecznym

Rafał Białkowski
opublikowano: 12-12-2008, 00:00

Największa gospodarka Europy skurczy się w 2009 r. o 2,2 proc. Paradoksalnie, może to być szansą dla polskich eksporterów.

Największa gospodarka Europy skurczy się w 2009 r. o 2,2 proc. Paradoksalnie, może to być szansą dla polskich eksporterów.

Rosnący w siłę kryzys finansowy zmusza ekonomistów do ciągłej weryfikacji prognoz dla światowych gospodarek. Instytut Ifo szacuje, że gospodarka Niemiec, największa w Europie, skurczy się w przyszłym roku aż o 2,2 proc., a rok później o 0,2 proc. Jeśli ten scenariusz się ziści, Niemcy czekać będzie największa recesja od zakończenie II wojny światowej.

— Hamowanie może być nawet większe — ocenia Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku.

Jego zdaniem, w przyszłym roku PKB Niemiec może spaść nawet o 2,5 proc., a w 2010 r. o 1,5 proc.

— To skutek negatywnego sprzężenia strefy realnej z finansową — rosnące bezrobocie i słabnący popyt wpłyną na spadek zysków firm, a to negatywnie odbije się na PKB — tłumaczy Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.

Hamowanie niemieckiej gospodarki odbije się też na wzroście PKB strefy euro. To z kolei wpłynie na polski handel zagraniczny. Do Eurolandu trafia ponad 50 proc. naszego eksportu. Po dziewięciu miesiącach 2008 r. był on wart 44,8 mld EUR (154,9 mld zł), czyli o 14 proc. więcej niż w takim samym okresie 2007 r.

— Trzeba być umiarkowanym pesymistą — uważa Adam Antoniak.

Jego zdaniem, słaby złoty może częściowo zrekompensować malejący popyt.

— Możliwy jest też efekt substytucji — dodaje Maciej Reluga, ekonomista BZ WBK.

Oznacza to, że zmuszeni do zaciskania pasa europejscy konsumenci będą wybierali tańsze produkty. To szansa dla polskich eksporterów.

— Polskie towary są dobrej jakości, są też tańsze od zachodnich, dlatego mogą cieszyć się większym zainteresowaniem klientów — uważa ekonomista Banku BPH.

Uspokaja również Europejski Bank Centralny, który prognozuje, że w strefie euro poprawa nastąpi już w drugiej połowie 2009 r. Po kilku kwartałach powinna nastąpić poprawa, wsparta spadkiem cen surowców i słabnącym napięciem na rynkach finansowych — uważają analitycy EBC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu