NIEMCY SĄ BLISKO WEJŚCIA DO GZE

Agnieszka Berger
04-08-2000, 00:00

NIEMCY SĄ BLISKO WEJŚCIA DO GZE

Eksperci mają różnych faworytów w wyścigu do śląskiego dystrybutora

WOREK BEZ DNA: Dla Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego, zarządzanego przez Piotra Kukurbę, najważniejsze jest, aby przyszły właściciel zapewnił spółce kapitał na inwestycje. A potrzeby dystrybutora są niemałe. Do 2005 r. firma powinna wyłożyć blisko 1 mld zł. fot. MP

Największe szanse na zakup akcji Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego ma niemieckie RWE Energie — twierdzi część ekspertów. Niektórzy na zwycięzcę typują szwedzkiego Vattenfalla. Zdaniem innych, na niekorzyść Szwedów — paradoksalnie — przemawia fakt, że wzięli już udział w prywatyzacji polskiej energetyki.

Według niektórych ekspertów, spośród trójki inwestorów wyłonionych w przetargu na GZE szwedzki Vattenfall ma najmniejsze szanse.

— Szwedzi kupili już EC Warszawskie. Resort skarbu, sprzedając im GZE, może narazić się na zarzuty, że Vattenfall jest jedynym uczestnikiem prywatyzacji polskiej energetyki — przekonuje analityk branży.

Jednak inny ekspert twierdzi, że udany zakup stołecznych elektrociepłowni przemawia na korzyść szwedzkiego koncernu, oznacza bowiem, że Vattenfall to dobry inwestor.

Sam koncern już od dawna deklaruje chęć zainwestowania dużych środków właśnie w podsektor dystrybucji energii elektrycznej, Śląsk zaś wymienia jako region szczególnie interesujący firmę. Podobne zainteresowania zdradza niemieckie RWE Energie. Inwestor zapowiada też gromko chęć wejścia do największej polskiej elektrowni — Bełchatowa.

Za dużo tortu

W Bełchatowie Niemcy z pewnością będą mieli duże szanse. Firma ma ogromne doświadczenie w produkcji energii z węgla brunatnego. Ewentualna przyszła obecność RWE w Bełchatowie, zdaniem niektórych ekspertów, przemawia na niekorzyść tego inwestora w przypadku GZE.

— Bełchatowska spółka ma około 20-proc. udział w produkcji energii w Polsce. MSP może obawiać się, że tak duża elektrownia i GZE skupione w jednym ręku będą stanowiły zagrożenie dla konkurencji na rynku — uważa analityk.

Pojawiają się też kontropinie.

— W przyszłości w naszym kraju pozostanie zaledwie kilku dużych graczy. Nie da się uniknąć konsolidacji, trudno zaś wyobrazić sobie polską energetykę bez RWE — twierdzi inny ekspert.

W branży mówi się, że oferta RWE Energie jest korzystniejsza od propozycji konkurentów i że Niemcy mają poważną szansę na zwycięstwo w GZE.

Najmniej słychać o amerykańskim PSEG Global — trzeciej z firm wyłonionych przez MSP do udziału w kolejnych etapach przetargu. Amerykanie nie pojawiali się dotychczas w dużych prywatyzacjach. Są jednak obecni w Polsce — w dodatku na terenie obsługiwanym przez GZE. Budowana przez PSEG elektrociepłownia w Chorzowie powinna ruszyć w 2003 r. Fakt lokalizacji obu firm na tym samym terenie nie musi, według ekspertów, być barierą dla Amerykanów. Skala działania elektrociepłowni nie będzie duża, a poza tym resort skarbu deklaruje, że nie sprzeciwi się pionowym konsolidacjom w energetyce.

Trudne negocjacje

Część analityków wskazuje natomiast na istnienie innej bariery. Chodzi o potencjalne trudności w uzgodnieniu z Amerykanami zapisów umowy prywatyzacyjnej.

— Amerykańscy inwestorzy oczekują zagwarantowania im możliwości zaliczenia zwrotu na kapitale do tzw. kosztów uzasadnionych — kształtujących taryfową cenę energii. Jest to możliwe w świetle polskiego prawa energetycznego, brak jednak potrzebnych rozporządzeń — twierdzi ekspert.

Jego zdaniem, inwestorzy europejscy lepiej znają realia prywatyzacyjne i zasady działania na regulowanym rynku. Łatwiej też dochodzą do porozumienia z państwowym właścicielem. Amerykanie mają z tym trudności, o czym dobitnie świadczy przykład nie sfinalizowanej do dziś sprzedaży Elektrowni Rybnik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / NIEMCY SĄ BLISKO WEJŚCIA DO GZE