Niepewne nastroje przed sesją w USA

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2024-12-23 13:29

Piątkowe notowania na amerykańskich giełdach zamknęły się wyraźną zwyżką indeksów. Wszystkie trzy flagowe wskaźniki zyskały po ponad 1 proc. w reakcji na lepsze niż oczekiwano dane o inflacji w największej gospodarce świata.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Przed poniedziałkową sesją wydaje się, że inwestorzy nie są do końca przekonani co do kontynuacji rajdu. Choć rano dominowały dobre nastroje na co wskazywały zielone odcienie kontraktów terminowych stopniowo do głosu dochodzić zaczęły obawy, niepokój i niepewność.

Na nieco ponad dwie godziny przed uruchomieniem sesji na rynku kasowym kontrakty na DJ IA spadały o 0,23 proc. Umowy na szerszy wskaźnik S&P500 były na zero. Z kolei na technologiczny Nasdaq 100 umacniały się wyraźnie o 0,25 proc.

Dzisiejsza sesja będzie ostatnią w pełnym wymiarze czasowym przed świętami. Wtorkowa, wigilijna będzie skrócona. Z tego powodu analitycy nie oczekują większego zaangażowania ze strony inwestorów. Handel może więc być dosyć niemrawy, ale mogą uwidocznić się mocniejsze ruchy na indeksach z uwagi, że do ich poruszenia będzie konieczny znacznie mniejszy kapitał niż w trakcie normalnego sesyjnego dnia.

W dzisiejszym kalendarium danych makro jedynym istotnym odczytem z amerykańskiej gospodarki będzie raport Conference Board dotyczący nastrojów panujących wśród konsumentów. Prognoza jest w miarę optymistyczna, zakłada niewielką poprawę. Wskaźnik ma wzrosnąć do 113 pkt w oszacowaniu na grudzień 2024 r. z 111,7 pkt miesiąc wcześniej.

Wśród ważnych dla rynku akcji informacji należy wspomnieć o umocnieniu dolara. Po piątkowej sięgającej 0,5 proc. przecenie po danych o inflacji PCE, która rozbudziła nadzieje na mocniejsze cięcia stóp przez Fed w przyszłym roku, w poniedziałek „zielony” odzyskuje grunt. Nieznacznie wzrosła też rentowność obligacji skarbowych.

W weekend, szykujący się do odejścia z Białego domu prezydent Joe Biden podpisał ustawę o finansowaniu, aby utrzymać działalność rządu USA do połowy marca, unikając zamknięcia na koniec roku i odkładając przyszłe decyzje dotyczące wydatków na prezydenturę Donalda Trumpa.

Z kolei na rynku surowcowym próby odbicia – choć nie do końca skuteczne – podjęła ropa, która miniony tydzień nie mogła zaliczyć do udanych. Wsparciem dla „czarnego złota” są obawy związane z odbiorem słów Trumpa, który zagroził przejęciem kontroli nad Kanałem Panamskim, jednej z najważniejszych obok Kanału Sueskiego i Cieśnin Malalkka oraz Ormuz przepraw w żegludze morskiej. Problemy z transportem surowca są obecnie jedynym czynnikiem stabilizującym wycenę surowca. Więcej czynników, w tym osłabiony popyt ze strony chińskiej gospodarki, przemawia za spadkiem jego notowań. Tanieje też złoto.

W handlu przedsesyjnym drożeją udziały koncernu Qualcomm. Jeden z bardziej znanych producentów chipów „wygrał” starcie z projektantem układów scalonych Arm Holdings. Przysięgli uznali, że amerykański gigant właściwie korzystał z umowy licencyjnej.