Niesamowity materiał made in Poland

Karol Kopańko
14-08-2014, 00:00

Elastyczne, przezroczyste i lekkie perowskity mogą zrewolucjonizować naszą uzależnioną od energii codzienność

Samowystarczalne energetycznie domy to wizja Olgi Malinkiewicz, polskiej badaczki, która pracuje nad komercyjnym wykorzystaniem perowskitów. Te specyficzne materiały, występujące w wielu odmianach, po raz pierwszy zostały sklasyfikowane przez Niemca Gustava Rose, badacza skał Uralu, który zakwalifikował do nich tytanian wapnia, ze względu na specyficzną strukturę atomów. To właśnie budowa, a nie skład materiału determinuje jego właściwości. Perowskity można wytwarzać w laboratoriach, ale część z nich występuje także w stanie naturalnym.

PO SWOJEMU: Choć patent należy do Uniwersytetu w Walencji, Olga Malinkiewicz  jest jego współautorką z udziałem własnościowym. W Polsce pracuje nad nową metodą produkcji perowskitów, która — jak zapewnia — z hiszpańską nie ma nic wspólnego. [FOT. DANIEL ADAMIAK]
Zobacz więcej

PO SWOJEMU: Choć patent należy do Uniwersytetu w Walencji, Olga Malinkiewicz  jest jego współautorką z udziałem własnościowym. W Polsce pracuje nad nową metodą produkcji perowskitów, która — jak zapewnia — z hiszpańską nie ma nic wspólnego. [FOT. DANIEL ADAMIAK]

Najcenniejsze są hybrydowe, gwarantujące unikalne właściwości. Do tej pory produkowano je według metody oksfordzkiej, wymagającej użycia niesłychanie wysokich temperatur dochodzących nawet do 500 st. C. Prawdziwą rewolucję zapowiada Olga Malinkiewicz. Jej metoda umożliwi wytwarzanie perowskitów w temperaturze niewiele wyższej niż pokojowa, bo w 30 st. C.

— Wierzę w tę technologię — jestem przekonana o jej przyszłym wielkim sukcesie. Komercjalizacja nowych sposobów produkcji perowskitów pozytywnie zmieni świat — mówi badaczka. Perowskity niezwykle wydajnie pochłaniają światło, lepiej niż jakikolwiek materiał wykorzystywany dotychczas w ogniwach słonecznych.

— Perowskitów nie można wprost przyrównywać do ogniw krzemowych. To mniej więcej tak, jakby samochody napędzane prądem przyrównać do pierwszych automobili napędzanych silnikiem parowym. I jedne, i drugie mają cztery koła, kierownicę, ale różni je efektywność, łatwość obsługi i gracja — tłumaczy Olga Malinkiewicz. Dotychczas panele słoneczne kojarzyły się przede wszystkim z topornymi konstrukcjami montowanymi na dachach lub dużych niezamieszkanych obszarach, np. pustyniach. Dzięki wynalazkowi Polki prąd będzie mogło wytwarzać praktycznie wszystko:

— Perowskitowe ogniwo fotowoltaiczne nie będzie klasycznym panelem. Prąd może produkować np. najzwyklejsza koszula z wstawkami z elastycznego perowskitu — mówi badaczka. Jeśli elektryczny T-shirt nie wystarczy, smartfon sam wyprodukuje dla siebie energię — wystarczą ogniwa w obudowie.

Polka, pracująca dotychczas na Uniwersytecie w Walencji, zdecydowała się na współpracę z laboratoriami Wrocławskiego Centrum Badań EIT+. —

Oprócz świetnie wyposażonych laboratoriów EIT+ ma bardzo dynamiczny zespół z wybitnym naukowcem, dr. Filipem Grankiem na czele. Jestem przekonana, że stworzymy wspaniały tandem, który szybciej skomercjalizuje perowskity — mówi Olga Malinkiewicz. Ma w tym pomóc firma badaczki, Saule Technologies, która ulepsza technologię i przygotowuje wnioski patentowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy