Około godziny po otwarciu indeks polskich blue chipów tracił 0,8%. Ciężko obecnie określić zdecydowany kierunek, w którym podąży dziś rynek, wydaje się jednak, że większe lub mniejsze rozstrzygnięcie może przynieść czwartek, wtedy bowiem poznamy decyzję ECB na temat stóp procentowych w strefie euro.
Wtorek przyniósł na giełdy amerykańskie wyhamowanie ostatnich spadków, a niektórym indeksom udało się nawet zakończyć dzień na plusach. Należały do nich m.in. S&P500 oraz Nasdaq, zyskujące odpowiednio 0,2% i 0,5%. Mimo to Dow Jones odnotował piątą z kolei spadkową sesję, zamykając się o 0,3% niżej. Wśród spółek wchodzących w skład indeksu DJIA najwięcej zyskiwały walory JP Morgan oraz Citigroup, najsilniej traciły za to GE, Bank of America i wspominana jakiś czas temu Alcoa, która ogłosiła roczną stratę 1,19 mld USD. Jak widać, na parkietach amerykańskich na dobre zagościły obawy związane z raportami kwartalnymi. Negatywnie mogło również zostać odebrane wczorajsze wystąpienie szefa Fed Bena Bernanke, wg którego „fiskalne działania rządów mogą co prawda chwilowo pobudzić gospodarkę, jeżeli jednak nie zostaną wsparte innymi zdecydowanymi krokami, nie wystarczą do długotrwałego ożywienia”. Bernanke zaznaczył jednak, że w arsenale Fed „wciąż znajdują się potężne narzędzia”. O skali recesji i załamania popytu świadczy m.in. wczorajszy odczyt deficytu obrotów bieżących Stanów Zjednoczonych, który okazał się najmniejszy od 5 lat.
Przewagę strony popytowej dało się za to zauważyć na rynkach azjatyckich. Indeks Nikkei225 zakończył dzień 0,3% wyżej, zyskiwały również Hang Seng, Shanghai Composite czy KOSPI. Po wczorajszych wyprzedażach zdecydowane odbicie zanotowały akcje eksporterów jak np. Sony, Toshiba czy Fujitsu.
Artur Pałka
Autor jest specjalistą Departamentu Doradztwa i Analiz DM
TMS Brokers