NIK kończy już pracę nad Raportem Otwarcia bis

Marcin Goralewski
opublikowano: 2003-07-23 00:00

Najwyższa Izba Kontroli jest już prawie gotowa do przedstawienia wniosków po kontrolach przeprowadzonych w spółkach opisanych przed rokiem przez rząd w kontrowersyjnym Raporcie Otwarcia. Nieoficjalnie mówi się, że i to opracowanie wzbudzi wiele emocji.

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) przygotowuje opracowanie podsumowujące efekty kontroli przeprowadzonych w spółkach opisanych przed ponad rokiem przez rząd w Raporcie Otwarcia.

— Raport powinien być gotowy na przełomie sierpnia i września — mówi Anna Kaczmarek z biura prasowego NIK.

Prawdopodobnie w opracowaniu nie znajdą się wszystkie opisane przez rząd przedsiębiorstwa. Ich listy NIK nie chce jednak ujawnić. Tajemnicą owiane są także pokontrolne wnioski.

— NIK natrafiła na przypadki prostych kłamstw i fałszerstw w Raporcie Otwarcia. Decyzje zarządów powołanych, jeszcze za poprzedniej koalicji SLD, przypisano następcom nominowanym przez AWS. Zmieniano także dane finansowe — tak, aby pasowały do postawionej wcześniej tezy — mówi osoba związana z kontrolą.

Trudno się w takim razie spodziewać, aby raport NIK potwierdził wszystkie zastrzeżenia opisywane przez urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP). W kwietniu 2002 r. MSP w szeroko reklamowanym Raporcie Otwarcia opisało sytuację w 22 kontrolowanych przez siebie przedsiębiorstwach. Firmy różniły branże, wielkość i skala zaangażowania kapitałowego Skarbu Państwa. Zarządom powoływanym przez poprzedni, prawicowy rząd zarzucano fatalną jakość zarządzania przedsiębiorstwami, brak strategii, zaciąganie zbyt wielu kredytów. Siła zarzutów była jednak bardzo różna i część z nich dość szybko obalono. W raporcie znalazły się też sprawy, którymi zajmuje się prokuratura.

— Czyta się go z niesmakiem — oceniał opracowanie Wiesław Kaczmarek, ówczesny minister skarbu.

Parlamentarna opozycja też była zniesmaczona — tyle że zupełnie czym innym. Raportowi zarzucono stronniczość i propagandowy charakter. Kilka miesięcy po opublikowaniu dokumentu sejmowa komisja skarbu zaleciła Najwyższej Izbie Kontroli przeprowadzenie odpowiednich postępowań w opisanych przez MSP spółkach. Nie było to łatwe. Już we wrześniu ubiegłego roku kontrolerzy z NIK narzekali, że przedstawiciele MSP nie są zbyt chętni do współpracy — udzielają lakonicznych odpowiedzi i opóźniają przekazywanie dokumentów.

Do tej pory NIK zakończyła kontrolę np. w Totalizatorze Sportowym. Na początku lipca pisaliśmy, że wyniki postępowania nie potwierdziły wszystkich zarzutów MSP. W bardzo nerwowej atmosferze przebiegła kontrola w KGHM Polska Miedź. Zarząd spółki nie chciał wpuścić kontrolerów do przedsiębiorstwa.

Z opisywanych w raporcie spraw, prokurator zajął się m.in. byłym zarządem Ciechu (zarzut działania na szkodę spółki) oraz Zelmeru.

Część zarządów nie ma powodów do narzekań. Jeszcze ubiegłoroczne zgromadzenia akcjonariuszy (czyli Skarbu Państwa) zakończyły się udzieleniem skwitowania. W przypadku PAIZ ministerstwo skarbu nieoficjalnie wycofało się ze wszelkich zarzutów.

Resort skarbu zakończył Raport Otwarcia optymistycznie — bardzo konkretnymi wnioskami i rekomendacjami, których wprowadzenie w życie miało zapobiec opisywanym nieprawidłowościom. Pisano o nowym nadzorze właścicielskim, nowym systemie wynagradzania członków rady nadzorczej. Nie udało się nam odpowiedzieć na pytanie, czy te pomysły zostały przez rok wprowadzone w życie. Na pewno nie zrealizowano jednego z nich. MSP nie utworzyło i, jak się wydaje, już nie utworzy funduszu, do którego trafiłyby pakiety mniejszościowe sprywatyzowanych już spółek.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót