Dystrybutorzy energii łamią prawo przy przyłączaniu do sieci nowych klientów. Natomiast duzi odbiorcy nie korzystają z możliwości zmiany dostawcy energii elektrycznej — potwierdziła kontrola NIK w spółkach dystrybucyjnych.
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) przyjrzała się relacjom między dystrybutorami energii elektrycznej a odbiorcami. Badaniu poddano działalność 14 spośród 33 spółek dystrybucyjnych w okresie od 1 stycznia 1999 r. do połowy 2002 r. Wyniki kontroli stawiają zakłady energetyczne w nie najlepszym świetle.
— Większość skontrolowanych spółek nie przestrzegała ustalonych przepisami procedur przyłączania nowych odbiorców do sieci energetycznej. Stosowano nieaktualne wzory dokumentów, nienależycie je wypełniano i przekraczano obligatoryjne terminy załatwienia sprawy — relacjonował wczoraj wyniki kontroli Krzysztof Szwedowski, wiceprezes NIK.
Z raportu izby wynika, że wszystkie skontrolowane spółki nieterminowo rozpatrywały reklamacje odbiorców i nie udzielały im z tego tytułu przewidzianych prawem bonifikat.
— Odbiorcy nie znają swoich praw, nie potrafią z nich korzystać, nie wiedzą nawet, że przysługują im jakieś prawa. A to rodzi dla nich konsekwencje finansowe — twierdzi Krzysztof Szwedowski.
NIK potwierdziła również, że tylko nieliczni duzi odbiorcy energii mający swobodę wyboru dostawcy (tzw. TPA) rezygnowali z zakupu prądu od lokalnego dystrybutora. Taką decyzję podjęło zaledwie pięć spośród 228 uprawnionych podmiotów funkcjonujących na obszarze sieci kontrolowanych spó- łek. Niestety izba nie skontrolowała przyczyn takiego stanu rzeczy, ograniczając się jedynie do przeprowadzenia ankiety wśród zainteresowanych.
— Przedsiębiorcy wskazywali, że po zmianie dostawcy musieliby stosować skomplikowane procedury prognozowania i planowania dostaw. Bardzo istotną barierą były także wysokie koszty związane z instalacją układów pomiarowych — konieczną po zmianie dostawcy — stwierdził wiceprezes NIK.
Izba nie zbadała natomiast niezgodnego z prawem zjawiska tzw. subsydiowania skrośnego (zaniżanie cen energii kosztem przesyłu), wskazywanego przez licznych uczestników rynku jako istotna bariera dla TPA.
— Szczegóły procesu stanowienia taryf na energię i usługi przesyłowe nie były przedmiotem naszej kontroli — skomentował tę kwestię Krzysztof Szwedowski.
Jego zdaniem, NIK nie planuje również takiej kontroli w najbliższej przyszłości.