Wody Polskie, następca prawny Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej (KZGW), poszukiwały w otwartym przetargu wykonawców, którzy podejmą się produkcyjnego wdrożenia systemu IT. System to część wartego blisko 300 mln zł projektu Informatyczny Systemu Osłony Kraju Przed Nadzwyczajnymi Zagrożeniami (ISOK). Przetarg, wart ponad 28 mln zł, został ogłoszony po rozstaniu się z dotychczasowym wykonawcą — spółką Qumak. Postępowanie przeciągało się, gdyż KZGW prowadził negocjacje z Qumakiem, a projektporozumienia z grudnia 2017 r. zakładał, że zamówienie dokończy pierwotny wykonawca. Przetarg został odmrożony, gdyż Wody Polskie ostatecznie zdecydowały, że ugody z Qumakiem nie będzie. Na oferty od wykonawców zainteresowanych dokończeniem systemu czekały w środę do godz. 14. Okazało się, że nie znalazł się żaden chętny.

Wbrew pozorom brak ofert to dobra informacja dla projektu, która może przyspieszyć znalezienie wykonawcy i jego dokończenie. Teraz Wody Polskie mogą zastosować jedne z szybkich niekonkurencyjnych trybów przewidzianych przez prawo zamówień publicznych. Brak ofert w przetargu na dokończenie ISOK-a jest ku temu przesłanką.
Historia w pewnym sensie zatoczyła po ponad dwóch latach koło. W lipcu 2016 r. KZGW zdecydował, że zlecenie w sprawie dokończenia ISOK-a trafi do wcześniejszego podwykonawcy Qumaka — spółki GISPartner. Qumak odwołał się jednak do Krajowej Izby Odwoławczej w sprawie trybu wyboru wykonawcy, a izba odwołanie spółki uwzględniła. Ciekawostką jest, że podwykonawcą spółki GISPartner przy dokończeniu wdrożenia miało być… Asseco Poland. Nie wiadomo, z kim Wody Polskie będą chciały teraz negocjować dokończenie systemu, ale wcześniejsze decyzje są tu zapewne niezłym wyznacznikiem.
System ISOK musi być ukończony do połowy lutego, by projekt współfinansowany z pieniędzy UE, mógł zostać rozliczony do końca marca. W przeciwnym razie Polska będzie musiała zwrócić UE około 200 mln zł dofinansowania.