Nobel dla speców od bezrobocia

RAV, PAP
13-10-2010, 08:33

Wyższe zasiłki dla bezrobotnych powodują większe bezrobocie i demotywują do poszukiwania pracy.

Naukowcy starali się odpowiedzieć na pytanie, na czym polega niedoskonałość rynku pracy w sytuacji wysokiego bezrobocia i dużej liczby ofert pracy.
Zobacz więcej

Naukowcy starali się odpowiedzieć na pytanie, na czym polega niedoskonałość rynku pracy w sytuacji wysokiego bezrobocia i dużej liczby ofert pracy.

Peter Diamond, Dale Mortensen oraz Christopher Pissarides to tegoroczni laureaci Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Komitet Szwedzkiej Akademii Nauk docenił ich za analizę tzw. rynków poszukiwania, na których występują tarcia. O co chodzi? Na wielu rynkach popyt nie zawsze jest zaspokajany, chociaż jest podaż. Proces poszukiwania wymaga czasu i zasobów, powodując "tarcia". Takim rynkiem poszukiwania jest m.in. rynek pracy. Chociaż są na nim pracodawcy poszukujący pracowników, jak i chętni do podjęcia pracy, potrzeby jednych i drugich nie są zaspokojone. W efekcie mamy jednocześnie do czynienia z bezrobociem oraz wolnymi miejscami pracy. Naukowcy opracowali teorię, która pozwala zrozumieć, jaki wpływ na bezrobocie, płace i liczbę wolnych etatów może mieć polityka gospodarcza i regulacje. Wywnioskowali, że wyższe zasiłki dla bezrobotnych powodują większe bezrobocie i dłuższy czas poszukiwania pracy.

— Naukowcy starali się odpowiedzieć na pytanie, na czym polega niedoskonałość rynku pracy w sytuacji wysokiego bezrobocia i dużej liczby ofert pracy. Ta tematyka będzie "na czasie" prawdopodobnie przez całe trwanie ludzkości — uważa Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku.

Peter Diamond, profesor na Massachusetts Institute of Technology i były wykładowca Bena Bernanke, szefa banku centralnego USA, opracował ramy teoretyczne dla rynków poszukiwania. Dale Mortensen z Northwestern University oraz Christopher Pissarides z London School of Economics rozwinęli i zastosowali tę teorię na rynku pracy. Może być jednak stosowana do innych rynków, np. nieruchomości oraz w polityce monetarnej i regionalnej.

— Podoba mi się, że komitet nie przyznaje Nobla po wpływem bieżących trendów, a spekulowano przecież, że nagroda może przypaść komuś za analizę kryzysu. Takie wyróżnienie byłoby przedwczesne. Można powiedzieć więc, że przyznany Nobel jest natury klasycznej — dodaje Ryszard Petru.

Fundatorem nagrody Nobla w naukach ekonomicznych, która wynosi 10 mln SEK (1,5 mln USD do podziału), jest bank centralny Szwecji.

To kolejny rok, w którym triumfują Amerykanie. W 2009 r. laury zebrali Elinor Ostrom (pierwsza kobieta, której przyznano ekonomicznego Nobla) za model zarządzania własnością wspólną przez stowarzyszenie użytkowników oraz Oliver Williamson — za teorię rozwiązania konfliktów korporacyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Nobel dla speców od bezrobocia