Towarzystwo zamierza awansować do piątki największych. Z pomocą grupy
Po fuzji Getinu i Noble mamy dostęp do 5-6. co do wielkości sieci bankowej. Wykorzystamy to — zapowiada prezes TFI.
Bankowa fuzja Getinu i Noble okrzyknięta przez ekspertów "Sukcesem roku" w rankingu Giełdowa Spółka Roku, może zamieszać na rynku funduszy inwestycyjnych. Przynajmniej taką nadzieję ma szef Noble Funds TFI.
— Getin Noble Bank ma ponad 500 placówek. To 5-6. pod względem wielkości sieć bankowa w Polsce. Ma ogromny potencjał. Pracujemy nad wprowadzeniem do niej funduszy, realne jest, że nastąpi to w 2011 r. Chyba że wcześniej znacząco poprawi się sytuacja na rynku międzybankowym — mówi Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI.
Uśpiony potencjał
Eksperci kręcą nosem — Getin Bank do tej pory udzielał drobnych kredytów dla mniej zamożnych, a nie sprzedawał jednostek funduszy.
— Bank jest już rozpoznawalny, a teraz się zmienia, pozycjonuje się jako oszczędnościowy, a nie związany jedynie z kredytami. Ma coraz zamożniejszych klientów, a w czasie kryzysu przyciągał wysokim oprocentowaniem depozytów. Kojarzy się więc z atrakcyjną ofertą dla oszczędzających — odpowiada Mariusz Staniszewski.
Zdaniem prezesa, przekonanie klientów do kupna jednostek wcale nie będzie niewykonalne.
— Bank ma rezerwy, które będą wykorzystane po wprowadzeniu systemu szkoleń i wynagradzania stosowanych wcześniej w Noble Banku i Open Finance. Pierwsze wyniki potwierdzają skuteczność: przed fuzją sprzedaż produktów strukturyzowanych w Getin Banku wynosiła 10-15 mln zł miesięcznie. Po fuzji średnia to 250 mln zł, a w najlepszym miesiącu wyniosła około 400 mln zł — mówi Mariusz Staniszewski.
Klienci wrócą
W 2009 r., według danych Analiz Online, do funduszy Noble Funds napłynęło około 120 mln zł. Należały do jednych z najchętniej kupowanych. Po wejściu do sieci Getin Banku sprzedaż ma gwałtownie przyspieszyć. W połączonym banku na depozytach jest 28,2 mld zł.
— Jak ta machina sprzedażowa ruszy, to możemy oczekiwać napływu 80 mln zł miesięcznie. Do tego można doliczyć Open Finance i Home Broker. Pozostają jeszcze partnerzy spoza grupy — mówi Mariusz Staniszewski.
Dlatego swoje TFI, które z 1 mld zł aktywów obecnie jest na 19. miejscu na rynku, widzi ogromnym.
— Naszym celem średnioterminowym jest zbliżenie się do największych TFI nienależących do banków, a w perspektywie 4-5 lat chcemy być w piątce największych TFI. I jest to realne — zapowiada Mariusz Staniszewski.
Eksperci ostrożnie podchodzą do tych deklaracji.
— To bardzo odważne zapowiedzi. Przesunąć się do czołówki będzie bardzo trudno, bo różnica w poziomie aktywów wynosi kilka miliardów złotych — mówi Tomasz Publicewicz, analityk Analiz Online.
Chyba, że udałoby się kogoś przejąć. Ale nie słychać, by ktoś się chciał sprzedać.
— Jesteśmy zainteresowani przejęciem innych TFI — zapowiada Mariusz Staniszewski.
Grzegorz Nawacki