Notowania dolara znów spadły poniżej 4 złotych

Marek Knitter
opublikowano: 2002-11-05 00:00

Kurs dolara znów spadł poniżej 4 zł. To poziom niewidziany na rynku walutowym od pięciu miesięcy.

Złoty rośnie w siłę. W poniedziałek na otwarciu handlu złoty umocnił się ponad 1 proc. do dolara. Amerykańską walutę wyceniano na 3,9945 zł. Za euro płacono 3,9768 zł. Przed otwarciem — po godzinie szóstej rano — zdarzały się transakcje, w których za dolara płacono nawet 3,9695 złotego. Później na rynku nastąpiła stabilizacja.

Część analityków spodziewała się wzmocnienia polskiej waluty, ale nie tak szybko. W comiesięcznej ankiecie „Pulsu Biznesu” opublikowanej 4 listopada Mariusz Potaczała, szef TMS, i Richard Mbewe, główny ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej, typowali kurs dolara na 3,96 zł, ale dopiero na koniec listopada.

W piątek, kiedy polski rynek walutowy nie pracował, na świecie kurs euro zrównał się z kursem dolara. Przez moment wspólna waluta kosztowała nawet więcej niż dolary. Później cena euro wahała się na poziomie 0,9950 centów.

Głównym powodem osłabienia amerykańskiej waluty okazały się słabe wyniki z rynku pracy i w sferze produkcji. Polski rynek walutowy miał szansę reakcji na zmiany kursowe za granicą dopiero w poniedziałek. Efekt — spadek kursu USD o ponad 1 proc. przy praktycznie niezmienionych notowaniach euro.

— Przecena dolara to efekt spadku produkcji przemysłowej w USA. Te dane mogą wpłynąć na decyzję amerykańskiego banku centralnego (Fed) o kolejnej obniżce stóp procentowych. Jeśli tak się stanie, dolar powinien się wzmocnić w stosunku do euro. Prognozuję, że pod koniec tygodnia za dolara znów trzeba będzie zapłacić więcej niż 4 zł — mówi Richard Mbewe.

— Redukcja stóp przez Fed o 25 pkt bazowych rzeczywiście w krótkim terminie wzmocni dolara. Jednak w dłuższej perspektywie ponownie dojdzie do przełamania parytetu wymiany euro do dolara 1:1 i wzmocnienia wspólnej waluty. To powinno natychmiast przełożyć się na spadek kursu dolara w stosunku do złotego — dodaje Mariusz Potaczała.

Zdaniem Mariusza Potaczały i Richarda Mbewe, kurs dolara na koniec listopada wyniesie 3,96 zł.

Rynek spodziewa się, że w środę Fed zdecyduje się obniżyć stopy o 25 pkt bazowych. Podobnie może postąpić Europejski Bank Centralny (ECB). Jeśli tak się stanie, inwestorzy spodziewać się będą redukcji stóp także w Polsce. Na rynku walutowym znów może dojść do spekulacyjnej gry dodatkowo wzmacniającej polską walutę.

Silne wahania kursowe nie sprzyjają polskim przedsiębiorcom. Silny złoty szkodzi eksporterom, a sprzyja importerom. Jednak wszyscy podkreślają, że najważniejsza jest stabilizacja waluty, bo dopiero przy niewielkich wahaniach można prowadzić jasną politykę operacji walutowych. Tymczasem w Polsce kurs złotego jest trudno przewidywalny, bo nie zależy on tylko od czynników makroekonomicznych i politycznych, ale również od poszczególnych transakcji dokonywanych przez inwestorów instytucjonalnych.

— Część dużych inwestorów finansowych, która miała długie pozycje w dolarze, w poniedziałek była zmuszona do ich zamknięcia, bo kurs USD/PLN przekroczył poziom aktywacji zleceń typu „stop-loss”. Wpłynęło to dodatkowo na umocnienie złotego — zauważa Przemek Magda, ekonomista Amerbank.

„Stop-lossy” to rodzaj zabezpieczenia. Są to zlecenia zamykające rynkowe pozycje instytucji finansowych, gdy straty przekroczą granice wyznaczone przez samego inwestora. Rynek dolara i złotego jest znacznie bardziej płynny, niż rynek euro i złotego. Dlatego większość inwestorów spekuluje właśnie na dolarze. Efekty były widoczne w poniedziałek.