Tydzień na rynku walutowym powinien rozpocząć od stabilizacji kursów głównych par. Poniedziałkowe święto w USA i Wielkiej Brytanii nie będzie sprzyjać wielkim zmianom. Kolejne dni już tak.
Danych makro nie zabraknie. Inwestorzy dowiedzą się m.in., jak w kwietniu sprzedawały się nowe domy w USA, jakie były wydatki i przychody Amerykanów, ile jest wart indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan i jaka jest inflacja w strefie euro. Na rynek trafią także kolejne, przybliżone dane o dynamice amerykańskiego PKB.
Jeśli na rynku dominować będą nastroje z ubiegłego tygodnia, to najbliższe dni powinny przynieść kontynuację osłabienia amerykańskiej waluty. W przypadku EUR/USD nie ma ani technicznych, ani fundamentalnych przeszkód, by para ta wróciła w okolice 1,60. Jednak już większe wzrosty, zwłaszcza te wielotygodniowe, są wątpliwe.
Marcin R. Kiepas