Nowa hossa kiełkuje za oceanem

W Europie kryzys w pełni, ale na wzburzonym morzu światowych finansów jest jeden statek, gdzie załoga nie panikuje. To Wall Street

W zmagającej się z kryzysem Europie panują nie najlepsze nastroje. Notowania euro wobec dolara znalazły się w piątek ponownie najniżej od 16 miesięcy. Zachowanie indeksów giełd europejskich przypomina sposób, w jaki porusza się kolejka z wesołego miasteczka.

Inwestorzy oczekują w najbliższych tygodniach nieuchronnych obniżek ratingów krajów europejskich. Obawy budzi także konieczność refinansowania już w bieżącym kwartale ogromnych ilości peryferyjnego długu. Tymczasem grudniowy zastrzyk płynności dla europejskich banków nie przyniósł zamierzonego efektu. Pieniądze w dużej części wróciły z powrotem do Europejskiego Banku Centralnego (EBC) w formie depozytów. Banki boją się pożyczać sobie nawzajem, finansować kredytami rozwój gospodarki, a nawet kupować papiery emitowane przez rządy.

Dobry czas dla Wall Street

O dziwo, w tej zawierusze stoickim spokojem tchną inwestorzy amerykańscy. W zeszłym tygodniu indeks 30 największych korporacji Dow Jones znalazł się najwyżej od ponad pięciu miesięcy. Odrobił w ten sposób prawie całe straty z lipcowo-sierpniowej wyprzedaży. Przed poniedziałkowym zamknięciem wszystko wskazywało na to, że pierwsze pięć dni handlu główne indeksy Wall Street zakończą solidnymi zwyżkami. To dobry znak, bo, jak mówi powiedzenie traderów zza oceanu, jaki pierwszy tydzień handlu, taki cały rok. Choć ta maksyma na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłym przesądem, to jednak historycznie z zadziwiającą skutecznością zapowiadała zwyżki. W ciągu ostatnich 39 lat, kiedy pierwsze pięć dni handlu kończyło się wzrostem, cały rok nie zakończył się na plusie jedynie w sześciu przypadkach.

Podobnie optymizmem napawa fakt, że rozpoczynający się rok to rok wyborczy. 12 miesięcy, w czasie których wypada data głosowania, to tradycyjnie okres zwyżek na nowojorskiej giełdzie. W latach 1889-2005 w roku wyborów na akcjach można było zarobić przeciętnie 8 proc. To wprawdzie gorzej niż w najlepszym trzecim roku prezydenckiej kadencji (11 proc.), ale jednak dużo lepiej niż w pierwszych dwóch latach urzędowania nowej głowy państwa (zaledwie po 3 proc.). Zwyżkami kończyło się aż 73 proc. lat, w których odbywały się wybory.

Technologie wiodą prym

Na tle odzyskującego formę rynku świetnie radzą sobie zwłaszcza technologiczne blue chipy. Z wysokiego C rok rozpoczął Nasdaq100, indeks stu największych spółek z rynku Nasdaq. W cztery dni zyskał 3,4 proc., bijąc na głowę wskaźnik szerokiego rynku S&P500. Tylko na pierwszej noworocznej sesji o 3 proc. poszybowały w górę akcje Google’a, a notowania giganta znalazły się najwyżej od czterech lat. W piątek nowe historyczne maksimum zanotowały papiery Apple’a, największej pod względem kapitalizacji spółki na świecie.

Technologicznemu indeksowi znacznie bliżej już do nowych szczytów niż do dna przeceny sprzed kilku miesięcy. Do wyjścia na 10,5-letnie maksima Nasdaq100 brakuje już jedyne 3 proc., a indeks ma szansę być tym wskaźnikiem, który jako pierwszy rozpocznie nową hossę. O ile można mówić, że rynek w ogóle znalazł się w bessie. Nawet w czasie najgłębszych spadków sprzed kilku miesięcy tracił od szczytu jedynie 16 proc. Za granicę rynku niedźwiedzia przyjmuje się tymczasem pułap 20 proc.

Uderzające jest, że notowania technologicznych spółek zza oceanu zachowywały się zaskakująco stabilnie, w czasie gdy na wielu rynkach szalała ciężka bessa (od lutego 2011 r. przeciętną spółkę notowaną na GPW i NewConnect przeceniono średnio aż o 49 proc., a w poniedziałek WIG20 wyrażony w USD znalazł się najniżej od 2,5 roku).

Skoro nie zagroziła im nawet zawierucha związana z obniżeniem ratingu USA i dosięgnięciem przez kryzys Włoch i Hiszpanii, to pojawia się pytanie, co może popsuć im szyki. Na razie na horyzoncie nic takiego nie widać. Wiele więc wskazuje, że po tym, jak prawdziwa bessa ominęła amerykańskie spółki technologiczne, to właśnie one mają szansę rozpocząć nową hossę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nowa hossa kiełkuje za oceanem