Nową normę trzeba zrozumieć

Wojciech Surmacz
opublikowano: 2001-10-09 00:00

Nową normę trzeba zrozumieć

Polskie firmy certyfikowane zgodnie ze starymi normami ISO serii 9000, mają kłopoty z dostosowaniem się do wymogów normatywu ISO 9001:2000. Głównym problemem jest zrozumienie podejścia procesowego, które narzuca nowe ISO oraz obowiązek poważnego definiowania polityki jakości w zarządzaniu organizacją.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o tym, że Polski Komitet Normalizacyjny opublikował już polską wersję ISO 9001:2000. Nie oznacza to, że od tego momentu nasi przedsiębiorcy zaczynają dostosowywać się do jej wymagań. W Polsce jest kilkadziesiąt firm, które już wykonały ten krok. Wśród nich znajdują się podmioty, które można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to organizacje, które po raz pierwszy zdecydowały się na certyfikację i tak się złożyło, że mogły wybrać nową normę. Druga grupa to firmy, które posiadają systemy zarządzania certyfikowane na zgodność ze starym ISO serii 9000.

Ewolucja pojmowania

Pierwsza grupa firm raczej nie powinna mieć takich kłopotów z wdrożeniem wymagań ISO 9001:2000, jak podmioty z tej drugiej. Głównym problemem jest to, że organizacje ze starym świadectwem ISO mają stare przyzwyczajenia. Jak twierdzi Maciej Musiał, audytor wiodący TÜV Polska, chociaż przedsiębiorstw, które przeszły na nową normę, jest w Polsce jeszcze niewiele, to można już zauważyć pewne prawidłowości. Jego zdaniem, mamy do czynienia z procesem ewolucyjnym, przebiegającym w polskich przedsiębiorstwach metodą małych kroków, bo nową normę trzeba przede wszystkim zrozumieć, nawet jeżeli ma się do czynienia z polską wersją.

— Już można zauważyć, że firmom, które mają certyfikaty ISO 9000 w wersji z 1994 r., bardzo trudno będzie zerwać z tzw. 20-punktowym katechizmem starej normy i przejść na dość swobodne podejście procesowe normy nowej — zauważa audytor wiodący TÜV Polska.

— Podejście punktowe zmieniło się na procesowe. Punkty starej normy od 4.1 do 4.20 stanowiące trzon systemu zarządzania w starej normie zostały rozczłonkowane na wszystkie punkty nowej. Cały ból polega tu na zrozumieniu pojęcia procesów i ich definiowaniu, czyli tworzenia tzw. logicznych map procesów. ISO 9001:2000 jest tak elastyczne, że nawet dwie identyczne firmy mogą to zrobić zupełnie inaczej — tłumaczy Joanna Kilkowska, kierownik ds. systemów jakości i marketingu DQS Polska.

Z kolei Szymon Kamiński, dyrektor ds. certyfikacji Det Norske Veritas (DNV), uważa, że podejście procesowe nie jest dużym problemem dla zdecydowanej większości firm w kraju. Jego zdaniem, stosunkowo najwięcej pytań w nowej normie budzi wymóg stosowania technik statystycznych.

— Wynika to z niewielkiej wiedzy praktycznej na temat technik statystycznych, co z kolei było wynikiem nagminnego ignorowania wymagań zawartych w punkcie 4.20 dotychczasowej normy —twierdzi dyrektor DNV.

Jak dodaje Joanna Kilkowska, większość punktów starej normy funkcjonuje w nowej. Zostały uzupełnione i pogłębione. Pojawiły się także nowe dość ogólnie sformułowane. Jednym z nich jest np. wymaganie zawarcia w polityce firmy deklaracji spełnienienia tzw. innych uregulowań.

— Rodzi się pytanie: czym są inne uregulowania? Przedsiębiorcy nie wiedzą. Większość jednostek idzie im w sukurs i tłumaczy to jako wymogi prawne, charakterystyczne dla działalności poszczególnych firm — wyjaśnia kierownik ds. systemów jakości i marketingu DQS Polska.

Polityka realna

Według Marka Borowskiego, konsultanta Kema Polska, z nieco mniejszymi problemami będą się borykały organizacje, które mimo że certyfikowały się na zgodność ze starą normą, to od lat stosują procesowe podejście w zarządzaniu.

— Dla tych podmiotów przejście na nową normę nie będzie aż tak kłopotliwe, ale będzie wymagało zaangażowania m.in. przy dokładnym określeniu polityki jakości firmy. Pojawia się tu kwestia wyznaczenia celów w funkcjonowaniu organizacji. Dla wielu z nich może to oznaczać połączenie celów biznesowych z jakościowymi, a to wcale nie jest proste — wyjaśnia Marek Borowski.

Jego zdaniem, tego typu kłopoty pojawią się w firmach mających stare certyfikaty ISO 9000. W normie tej funkcjonowało bardzo ogólne podejście do jakościowej polityki w przedsiębiorstwie.

— Nowa edycja ISO 9000 wymaga urealnienia tego zapisu dotyczącego polityki jakości, czyli wskazania celów poszczególnych procesów zachodzących w organizacji, które muszą być mierzalne. Jeżeli np. w polityce jakości firmy znajdzie się zapis o podnoszeniu kwalifikacji kadry menedżerskiej, to w związku z tym musi być prowadzony ciągły monitoring szkoleń i poziomu jej wykształcenia. Taki zapis zobowiązuje do osiągnięcia bardzo konkretnego celu — tłumaczy konsultant Kemy.

Wojciech Surmacz

[email protected] tel.(22) 611-62-38

Możesz zainteresować się również: