Nowa odsłona bestsellera

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-06-14 15:51

Właśnie debiutuje druga generacja Lexusa NX. Modelu, który w dużej mierze zbudował europejską pozycję tej japońskiej marki.

Markę Lexus należącą do koncernu Toyota założono w 1989 r. przede wszystkim z myślą o klientach z USA. Lexus próbował oczywiście swoich sił na Starym Kontynencie, ale szło to opornie. Myślący o samochodzie premium Europejczycy wybierali raczej model wielkiej trójcy (BMW, Mercedes lub Audi) niż propozycję egzotycznej, młodej marki z Japonii.

Przełom nastąpił w 2014 r., kiedy na rynku pojawił się Lexus NX. Ten średni SUV doskonale wpasował się w europejskie gusty i stał się poniekąd kluczem Lexusa do serc kierowców ze Starego Kontynentu. Z miliona sprzedanych dotąd na świecie NXów niemal jedna piąta trafiła na europejskie ulice. Co więcej, dla większości klientów ze Starego Kontynentu NX był pierwszym Lexusem. Nic dziwnego, że właściciele marki wiążą duże nadzieje z następcą swojego bestsellera i delikatnie obchodzą się z jego aparycją – w myśl zasady: lepsze jest wrogiem dobrego. Mimo że – jak przekonują – NX drugiej generacji różni od poprzednika 95 proc., z zewnątrz tego nie widać. Stylistyka przeszła raczej ewolucję. Nadwozie jest bardziej masywne, ale wierne lansowanej od lat przez Lexusa stylistyce. Również wymiary zmieniły się symbolicznie. Nowy NX jest o 20 mm dłuższy i o tyle samo szerszy od poprzednika. Jest też nieco (o 5 mm) wyższy i ma o 30 mm większy rozstaw osi. Producent zapewnia, że te zmiany przekładają się na przestronniejsze wnętrze. Podczas internetowej premiery nie podano pojemności bagażnika, zapewniono jedynie, że nie ulega ona zmianie bez względu na zastosowany rodzaj napędu.

Sporo zmieniło się za to na desce rozdzielczej. Lexus (nareszcie!) zrezygnował z niewygodnych kontrolerów i postawił niemal wyłącznie na dotyk. Wyświetlacz standardowo ma 9,8 cala (w droższych wersjach aż 14 cali). Na pokładzie jest oczywiście z Apple CarPlay.

Rewolucja czai się również pod maską. Nowy NX będzie w Polsce dostępny wyłącznie z hybrydami. Dwiema. 350h ma pod maską układ hybrydowy bazujący na 4-cylindrowym silniku 2,5 l. Ta wersja ma 242 KM i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,7 s. Zupełną nowością jest wersja 450h+. To – pierwsza w Lexusie – hybryda plug-in. Do dyspozycji mamy 306 KM, a sprint do 100 km/h trwa nieco ponad 6 sekund. Bateria o pojemności 18,1 kWh pozwala na przejechanie do 63 km na samym prądzie, a średnie spalanie ma wynosić 3 l na 100 km.

Lexus przewidział do nowego NXa również silniki benzynowe ( wolnossący 2,5-litrowy o mocy 199 KM i doładowany 2,4 litrowy o mocy 278 KM), ale nie będą dostępne w Europie.

Ceny nowego Lexusa NX poznamy w lipcu, mniej więcej wtedy też przyjdzie czas, by w praktyce sprawdzić teorię przekazaną podczas oficjalnej premiery.