Nowa odsłona Millennium

opublikowano: 21-09-2012, 00:00

Bank zmienia komunikację i filozofię. Startuje z kampanią wizerunkową — bez Urbańskiego, Feela i innych celebrytów.

Niewiele banków ściągnęło do reklamy tyle gwiazd, ile Millennium. Hubert Urbański w metrze zachwalał zwykle lokaty, a w samochodzie z Krzysztofem Hołowczycem — fundusz superduet. Feel śpiewał o domu, w którym „pisze nie raz”, Zakopower o tym, że „trzeba stworzyć dom, żeby mieć do czego wracać”, a Kasia Kowalska — o radości, „jaką daje dom”. Oczywiście na kredyt w Millennium.

Prawdziwym hitem stała się jednak ostatnia reklama — bez celebrytów, z udziałem animowanejkapeli, w której gra zając, skunks i słowik. Autorskie wykonanie „Mniej niż zero” pobiło na głowę inne produktowe reklamówki banków, obejrzało je na YouTube 242 tys. osób.

„Jedna z niewielu reklam, podczas emisji której biegnie się po pilota, żeby pogłośnić, a nie przełączyć. Zwierzaki wymiatają” — entuzjazmowali się internauci.

Jednak, choć reklama się podobała, tylko część oglądających wiedziała, że chodzi o bank, a jeszcze mniej, że o dobre konto Millennium. Po ostatniej kampanii bank przeprowadził badanie wśród osób, które nie są jego klientami. Okazało się, że jest postrzegany jako nowoczesny i innowacyjny, jednak te zalety były wskazywane częściej niż klasyczne atrybuty bankowości, jak stabilność, powaga, tradycja. Badani uznali, że Millennium jest sprawne sprzedażowo i ma dobre produkty, a mimo to tylko połowa chciałaby mieć z nim relacje.

Prawdziwym hitem stała się jednak ostatnia reklama — bez celebrytów, z udziałem animowanej kapeli, w której gra zając, skunks i słowik.

To nie będzie hit internetu

Nowa kampania banku, bez celebrytów i kreskówek, ma zmienić wizerunkowe proporcje. Artur Klimczak, szef detalu w Millennium, przewiduje, że nie będzie to raczej hit internetu. — Chcemy zaprezentować się jako bank nowoczesny, a zarazem tradycyjny i stabilny — mówi Artur Klimczak.

Takie też będzie nowe motto banku: tradycyjna bankowość w nowoczesnym wydaniu. Millennium nie chce być postrzegany jako bank sprzedażowy i stawia na bankowość relacyjną. Chce natomiast wykorzystać sprzedażowe umiejętności. Bank ma dobry system CRM i potrafisegregować klientów według różnych kryteriów i uderzać do wyselekcjonowanej grupy z bardzo konkretną ofertą. Teraz będzie ją przygotowywać inaczej niż dotychczas.

— Wcześniej z góry zakładaliśmy, jakie są potrzeby klienta. Teraz sam klient będzie dobierał ofertę według własnych potrzeb. Chcemy być jak najbardziej elastyczni, proponując klientom strukturę usług opartą na zasadzie win-win. Zyska klient oraz bank — mówi szef detalu Millennium.

Po kampanii wizerunkowej Millennium rozpocznie emisję reklam konta oszczędnościowego, a potem kredytu gotówkowego. Z drugim produktem bank chce uderzyć do osób, które nie są jego klientami. To spora nowość, bo ze względu na ryzyko nie proponował im wcześniej kredytowania.

Tablety w sieci

Zmiany będą miały też bardziej namacalny charakter. W przyszłym roku bank wprowadzi tablety do obsługi klientów. Rozwiązanie podobne, choć znacznie nowocześniejsze, jak w Aliorze, który wyeliminował papier w sieci, instalując w placówkach stacjonarne, dotykowe monitory. W Millennium mobilne urządzenia też skasują druki i formularze. To pierwszy cel. Drugim jest ujednolicenie obsługi i łatwiejsza kontrola jakości.

Sposób prezentacji, kolejność, zasób informacji będzie taki sam w każdej placówce i u każdego sprzedawcy, co ułatwi monitoring procesu w całej sieci. Trzecim celem jest wygoda obsługi. Klient nie będzie musiał już wypełniać druków, bo wszystkie dokumenty będą dostępne w wersji elektronicznej. Podpis złoży też nie na papierze, ale na ekranie tabletu.

— Dodatkową zaletą tego rozwiązania jest możliwość przejścia na zupełnie inny poziom bezpieczeństwa. W oddziałach zainstalujemy czytniki do uwierzytelnienia klientów. Służyć do tego będzie zwykła karta debetowa i PIN kod — mówi Artur Klimczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy