Nowa Sól ma nowe firmy

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2017-02-05 22:00

Duński Badelement i niemiecki Reuss Seifert zatrudnią ponad 300 osób. Dla obu będzie to już drugi projekt w Polsce

Szykują się kolejne inwestycje w Nowej Soli — jedna na terenach objętych Kostrzyńsko- -Słubicką Specjalną Strefą Ekonomiczną.

Wadim Tyszkiewicz, burmistrz Nowej Soli
Fot. ARC

— Firma kupi 15,5 ha. To inwestor z branży budowlanej, który zatrudni ponad 200 osób. Wkrótce otrzyma pozwolenie na budowę, a produkcja ma ruszyć jesienią — mówi Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.

Po nitce…

Nie ujawnia nazwy firmy. Jednak w Nowej Soli olbrzymią halę o powierzchni 30,2 tys. mkw. wybuduje Panattoni. Obiekt przeznaczony jest dla niemieckiej firmy Reuss Seifert. To producent dystansów, uszczelnień, zbrojeń, łączników i szalunków założony w 1957 r. w Sprockhövel w pobliżu Wuppertalu. W 2015 r. firma została przejęta przez Aureliusa, grupę, do której należy 25 przedsiębiorstw, o rocznych obrotach przekraczających 3 mld EUR. W 2000 r. Reuss-Seifert otworzył w Polsce oddział i zakład produkcyjny w pobliżu Darłowa. Produkuje tu dystanse z betonu lanego i włóknobetonu oraz łączniki zbrojeń.

— Nowa inwestycja jest związana z przeniesieniem produkcji z Niemiec — twierdzi anonimowo pracownik firmy Reuss Seifert.

…do lego

Do Nowej Soli zawita wkrótce jeszcze jeden inwestor: duńska firma Badelement, producent gotowych łazienek montowanychm.in. w hotelach, Gazela Biznesu dziennika „Borsen”, duńskiego odpowiednika „Pulsu Biznesu”.

— Produkcja zostanie uruchomiona na terenie zakładów byłego Dozametu. Za tydzień, dwa rozpocznie się nabór pracowników. Na początku pracę w fabryce znajdzie kilkadziesiąt osób, docelowo — co najmniej 100 — mówi Wadim Tyszkiewicz. Badelement projektuje łazienki w Danii. Seryjna produkcja odbywa się w Polsce, gdzie firma ma już zakład w Rakowicach Małych na Dolnym Śląsku. Produkuje tu rocznie 5 tys. kabin łazienkowych. Zakład: odlewnia, hala montażowa i magazyn to łącznie 6 tys. mkw. powierzchni. Pracuje tu 280 osób. Najpierw odlewana jest bryła, w której powstanie łazienka, następnie zakładane są instalacje, potem glazura i elementy sanitarne. Gotowa łazienka jedzie na plac budowy i jest wstawiana do budowanego obiektu.

— To pomysł żywcem zaczerpnięty z klocków Lego. Dla mnie — genialne — mówi prezydent Nowej Soli.

Ból głowy

Miasto nie może narzekać na brak inwestorów.

— W budowie jest dziesięć zakładów, wyrobiliśmy sobie dobrą markę. Ostatnio pojawił się inwestor, który potrzebował 40 ha, a niestety nie mamy takiej działki. Mamy jednak 33 ha objęte strefą. Powoli zmieniam strategię. Bardziej niż na liczbie pracowników zależy mi na metrach kwadratowych pod dachem. Chciałbym zakończyć kadencję z 300 tys. mkw. hal, teraz jest 200 tys. mkw., więc w dwa lata zrealizuję te plany. Każdy metr pod dachem to ponad 20 zł podatku, więc miasto będzie mieć z tego tytułu 6-7 mln zł podatku rocznie — szacuje Wadim Tyszkiewicz. Prezydent szuka też pracowników spoza Nowej Soli. Miasto inwestuje 50 mln zł (85 proc. dofinansowania z UE) w system transportu łączący miejscowości w promieniu 30 km. W Nowej Soli powstanie też hotel robotniczy dla 400 osób, wkrótce miasto ogłosi przetarg na zakup działki.

OKIEM EKSPERTA

Są powody do inwestowania

ROBERT DOBRZYCKI, partner zarządzający Panattoni Europe

Zainteresowanie województwem lubuskim wynika z kilku przyczyn. Po pierwsze — to położenie: zachód Polski i bezpośrednie sąsiedztwo z Niemcami, którzy żywo interesują się regionem i tu inwestują. Po drugie — infrastruktura drogowa i droga ekspresowa S3, wzdłuż niej znajdują się inwestycje Panattoni, która jest drogą dużych możliwości. Nie należy zapominać też o ogromnym potencjale stref ekonomicznych i parków przemysłowych na terenie województwa. To wszystko sprawia, że wiele zagranicznych firm, m.in. niemieckich, skandynawskich i holenderskich, rozpatruje ten obszar jako docelowe miejsce inwestycji.

 

Możesz zainteresować się również: