Nowa władza da impuls gospodarce

Dosypanie pieniędzy Kowalskiemu może się opłacić. Chociaż nowe podatki mogą uderzyć po kieszeni, PKB i tak dostanie solidny impuls do wzrostu

Rynki finansowe nie witały z zadowoleniem planów nowej ekipy rządowej. Zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego, nowelizacja budżetu państwa i podatek bankowy nie zostały ciepło przyjęte przez inwestorów. Plany gospodarcze rządu mają jednak też drugą, jaśniejszą stronę. Mogą dać solidnego kopa gospodarce.

Zobacz więcej

Leszek Skiba, wiceminister finansów

ARC

— Z naszych szacunków wynika, że program 500 zł na dziecko może zwiększyć dynamikę wzrostu PKB w przyszłym roku o 0,5- -0,6 pkt. proc. To ostatecznie będzie zależało od skłonności do oszczędzania w gospodarstwach domowych i tego, ile pieniędzy zostanie skierowanych na konsumpcję — mówi Leszek Skiba, wiceminister finansów. Rząd szacuje, że z kasy państwa na nowe świadczenie w przyszłym roku pójdzie ok. 16,5 mld zł. To, co będzie jednak kosztem dla budżetu, będzie zyskiem w kieszeni Kowalskiego.

PKB urośnie...

Ekonomiści nie mają wątpliwości, że dodatkowe miliardy, które zasilą portfele Polaków, pójdą głównie na bieżące wydatki, więc na efekty nie trzeba będzie długo czekać. — Dodatek na dziecko może podbić dynamikę PKB nawet o około 0,5-0,7 pkt. proc. PKB w 2016 r. Nie zmieniamy jednak naszej prognozy wzrostu i wciąż uważamy, że jego tempo w przyszłym roku wyniesie 3,5 proc. — mówi Rafał Benecki, główny ekonomista ING BSK.

Jego zdaniem, zbyt wiele jest niepewności wokół polskiej gospodarki, żeby tryskać optymizmem. Niespodziewane ciosy mogą przyjść zza oceanu (gdyby Fed mocniej podnosił stopy procentowe, niż spodziewają się ekonomiści) albo z Dalekiego Wschodu (wciąż nie wiadomo, co stanie się z chińską gospodarką). Ciemne chmury zbierają się także nad innymi rynkami wschodzącymi.

— Jeśli nie zmaterializują się te zagrożenia, nie wykluczałbym, że urośniemy w przyszłym roku o nawet 4 proc. — podkreśla Rafał Benecki. Byłoby to więcej, niż oczekuje resort finansów, który skonstruował budżet na przyszły rok przy założeniu wzrostu gospodarczego na poziomie 3,8 proc. Nie tylko PKB będzie jednak rósł. Zdaniem ekonomisty, jeśli Kowalski ruszy z dodatkowymi pieniędzmi do sklepów, to te, widząc, że obywatele mają więcej w kieszeni, mogą podnieść ceny. Inflacja nie będzie jeszcze długo problemem nad Wisłą, ale ceny towarów i usług mogą pójść nieco w górę. — Teoretycznie to może podwyższyć średnioroczny wskaźnik o 0,2-0,3 pkt. proc. — oblicza ekspert ING BSK.

…ale podatki zaszkodzą

Dobre owoce dosypania do portfela Kowalskiego dostrzega także bank Credit Agricole, ale radzi patrzeć na koniunkturę w szerszym kontekście. Zdaniem Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty banku, w negatywny sposób na gospodarce odbiją się nowe daniny, które planuje PiS. — Zakładając, że banki nie przerzuciłyby podatku na klientów (np. poprzez zwiększeniemarż), nadal przeznaczałyby połowę wyniku netto na dywidendę i chciałyby utrzymywać obecny poziom współczynnika wypłacalności, szacujemy, że akcja kredytowa dla sektora niefinansowego byłaby w każdym kolejnym roku niższa o ok. 16 mld zł — mówi ekonomista.

Zaznacza jednak, że ten efekt nie będzie widoczny od razu. Natychmiastowych skutków spodziewa się jednak w przypadku wejścia w życie podatku od supermarketów. Dlatego szacowany przez niego impuls dla wzrostu gospodarczego wysokości 0,5 pkt. proc. może okazać się niższy.

— Oczekujemy, że w reakcji na wprowadzenie podatku właściciele sklepów przynajmniej w części przeniosą koszty tego podatku na klientów (poprzez zwiększenie cen produktów), co będzie miało negatywny wpływ na ich konsumpcję — uważa Jakub Borowski. Resort finansów chce z nowych danin już w pierwszym roku uzyskać około 8 mld zł dodatkowych wpływów. Zdaniem ekspertów, jeśli te pieniądze wyparują z kont instytucji finansowych i sklepów, ich właściciele będą chcieli odzyskać część utraconych dochodów kosztem Kowalskiego. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu