Przygotowanie anglojęzycznej wersji prospektu, kwestia akcyzy i dobrych wyników Broka opóźniły emisję akcji.
Zapisy na akcje nowej emisji browaru Brok-Strzelec, planowane pierwotnie na czwartek i piątek, zostały przesunięte w czasie.
— Zgodnie z rekomendacją oferującego, Erste Securities Polska, zarząd spółki przełożył termin emisji na koniec stycznia — mówi Adam Brodowski, prezes browaru.
Oferta obejmuje od 5 do 25 mln akcji serii G, po cenie minimalnej 1,9 zł. Jest ona dodatkowo powiązana z emisją obligacji zamiennych na walory serii H.
Zagranica też by chciała
Jednym z czynników opóźniających emisję jest zainteresowanie nowymi akcjami inwestorów zagranicznych. Ta grupa nie była pierwotnie brana pod uwagę, ale po prezentacjach w Londynie, Wiedniu i Kopenhadze okazało się, że jej popyt jest znaczący. Dlatego Strzelec postanowił przygotować anglojęzyczną wersję prospektu emisyjnego. Na to jednak potrzeba czasu. Spółka podkreśla jednak bardzo dobrą współpracę z Komisją Papierów Wartościowych i Giełd.
Poza tym potencjalni nabywcy nowych papierów Strzelca, zwłaszcza zagraniczni, zostali zaskoczeni sprzecznymi informacjami na temat akcyzy na piwo od przyszłego roku. W mediach pojawiały się informacje zarówno o podwyższeniu, jak i obniżeniu akcyzy. Inwestorzy przed podjęciem decyzji o zakupie akcji chcieli poznać więcej szczegółów na ten temat.
Brok odżywa
Przed uplasowaniem emisji spółka chciała pochwalić się skuteczną restrukturyzacją przejętego koszalińskiego browaru Brok. Zamknie on ten rok zyskiem około 2 mln zł. Pozytywne efekty widać też na poziomie przychodów. Po 10 miesiącach sprzedaż marek regionalnych Brok Sambor oraz Kanclerz wzrosła aż o 78 proc.
— Fakt ten powinien zostać ujęty w wycenie akcji nowej emisji — uważa Adam Brodowski.