Przegrupowanie w indeksach warszawskiej giełdy nie zmieni podejścia zarządzających do kierowania funduszami małych i średnich spółek — wciąż będzie selekcja. Na hossę wywołaną dostosowywaniem portfeli nie ma więc co liczyć.
— Fundusze będą musiały zmienić benchmarki, ale nie będzie miało to wielkiego wpływu na przyjętą strategię. Jeśli spółka jest nieciekawa, to pozostanie nieciekawą bez względu na to, w którym indeksie się znajduje. Najważniejsza była i będzie selekcja walorów — tłumaczy Adam Łukojć, zarządzający ze Skarbca TFI.
Zamiana mWIG40 na WIG50 nie ma wielkiego znaczenia dla funduszy porównujących się wyłącznie do „starego” indeksu średnich spółek (np. KBC Portfel Akcji Średnich Spółek). Część TFI nie zamierza zmieniać benchmarku nawet do 2015 r., czyli do momentu, aż indeks zupełnie zniknie z giełdy. Większe zamieszanie szykuje się w przypadku tych produktów, dla których portfelem wzorcowym był dotychczas sWIG80. Z nim muszą się liczyć m.in. klienci funduszu Amplico Małych Spółek.
— Techniczna zmiana benchmarku [zapis w statucie funduszu — red.] odbędzie się za kilka miesięcy. Potem portfel skieruje się bardziej w stronę mniejszych spółek, które zwłaszcza w okresie dekoniunktury mają ograniczoną płynność. Warto jednak pamiętać, że nigdy nie kupowaliśmy i nie będziemy kupować całego indeksu. W grę wchodzi wybór 50-80 firm — tłumaczy Kazimierz Szpak, zarządzający z Amplico TFI.