Nowe ministerstwa nabierają kształtów

PKO BP i grupa PFR będą podlegać bezpośrednio premierowi, GPW — Jadwidze Emilewicz. Cyfryzacja musi liczyć się z parcelacją

Gdzie dwóch się bije, tam wkracza premier i wyznacza linię demarkacyjną. W taki sposób powstały dwa nowe resorty w rządzie Mateusza Morawieckiego: inwestycji i rozwoju oraz przedsiębiorczości i technologii, utworzone na bazie Ministerstwa Rozwoju. Pierwszym kieruje Jerzy Kwieciński, drugim Jadwiga Emilewicz. Wcześniej byli wiceministrami w resorcie rozwoju, na czele którego stał wówczas Mateusz Morawiecki. Kiedy szef awansował, obydwoje zaczęli zabiegać o zwolnione stanowisko. Jerzy Kwieciński teoretycznie miał większe prawa, ponieważ był pierwszym zastępcą ministra. Natomiast Jadwiga Emilewicz jest bliską współpracownicą Jarosława Gowina, koalicjanta PiS.

Zobacz więcej

MINISTER OD GIEŁDY: Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, przejmuje nadzór nad GPW. Możliwe, że również Pocztą Polską. [FOT. WM] MINISTER INWESTYCJI I KOLEJNICTWA: Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju, odpowiada za fundusze unijne, inwestycje zagraniczne i budownictwo. Niewykluczone, że zajmie się też kolejami. Fot. Krystian Maj - FORUM

Żeby uniknąć napięć w resorcie, premier podzielił ministerstwo na dwa resorty i dał tekę ministra obojgu. Początkowo żadne z nich nie wiedziało, jaki jest jego zakres kompetencji i odpowiedzialności, ale obecnie granice między nimi są już z grubsza zarysowane. Jerzy Kwieciński zabiera do siebie wszystkie departamenty związane z funduszami europejskimi i inwestycjami, programami pomocowymi, infrastrukturalnymi, regionalnych programów operacyjnych.

W jego gestii będą leżały kwestie stref ekonomicznych i współpracy z inwestorami zagranicznymi. Z resortu infrastruktury przejmie też — o czym pisaliśmy w poniedziałek — sprawy związane z budownictwem. Pod względem liczby departamentów resort Jadwigi Emilewicz jest skromniejszy,ale dysponuje dużymi regulacyjnymi kompetencjami dotyczącymi kluczowych kwestii gospodarczych. Poza tym jest wśród nich Departament Jednostek Nadzorowanych i Podległych, sprawujący nadzór właścicielski nad spółkami skarbu państwa. Wybranymi spółkami. Ze znaczniejszych firm pod resort Jadwigi Emilewicz będzie podlegać Grupa Azoty i, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Giełda Papierów Wartościowych.

W spółkach bez zmian

Zakres podległości innych spółek skarbu państwa się nie zmieni. Swoje spółki będzie miał nadal minister energetyki, infrastruktury itd. Nie zmieni się też umocowanie PKO BP i grupy PFR (łącznie z BGK) — tak jak w przeszłości będą raportować do Mateusza Morawieckiego. Tyle tylko, że teraz już do premiera. Bankowo-inwestycyjny wehikuł, który wcześniej podlegał resortowi rozwoju (a raczej ministrowi rozwoju) przechodzi bezpośrednio pod nadzór szefa rządu. Zgodnie z podziałem odziedziczonym po Beacie Szydło, w gestii premiera leży też nadzór nad grupą PZU.

Przed rokiem Mateusz Morawiecki przegrał walkę o kontrolę nad ubezpieczycielem, który, zgodnie z zasadami podziału kompetencji po zlikwidowanym ministerstwie skarbu, miał podlegać pod resort rozwoju. Jednak Beata Szydło zarezerwowała dla siebie władztwo nas spółką. Następnie obsadziła ją swoimi ludźmi i ludźmi Zbigniewa Ziobry, którzy potem przejęli kontrolę nad Alior Bankiem i PZU. Według naszych źródeł, premier na razie nie planuje zmian kadrowych w grupie PZU-Pekao, w każdym razie nie do czasu zwołania zwyczajnych walnych.

— Mateusz Morawiecki ma wgląd w sprawy spółek poprzez swoich przedstawicieli w radach nadzorczych. W każdej chwili może też przejąć bezpośredni nadzór właścicielski nad każdą wybraną spółką, ale to wcale nie oznacza, że skorzysta z tego przywileju — mówi inny z naszych rozmówców, zastrzegając sobie anonimowość. Możliwa jest jedna zmiana w trybie przyspieszonym, niemająca jednak związku z rekonstrukcją rządu. Chodzi o posadę szefa Alior Banku. Z naszych informacji wynika, że p.o. prezesa, Michał Chyczewski, ma duże problemy z uzyskaniem zgody KNF na sprawowanie tej funkcji.

Mieszkanie+ pod kontrolą

Na mapie stref wpływów i podziału kompetencji w rządzie nadal jest jeszcze kilka znaków zapytania. Wciąż niejasny jest kształt resortu infrastruktury i w ogóle przyszłość Ministerstwa Cyfryzacji.

— Jeśli nie uda się znaleźć odpowiedniego następcy Anny Streżyńskiej, wówczas cyfryzacja może zostać podzielona między resort Jadwigi Emilewicz i infrastrukturę Andrzeja Adamczyka — wyjaśnia nasz rozmówca.

Pani minister zyskałaby na tej zmianie coś więcej niż zadania związane z informatyzacją państwa, bo najprawdopodobniej również nadzór nad Pocztą Polską, która teraz podlega pod ministra Adamczyka. On natomiast przejąłby w spadku po Ministerstwie Cyfryzacji zarząd nad infrastrukturą informatyczną. Możliwe jednak, że wówczas będzie musiał oddać kolej Jerzemu Kwiecińskiemu.

— Są to wszystko plany podlegające zamianom. Ostateczny kształt przybiorą dopiero za jakiś czas — mówi jedno z naszych źródeł. Jedno wydaje się pewne: infrastruktura traci wpływ na Mieszkanie+, a nadzór nad programem osobiście przejmuje premier.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nowe ministerstwa nabierają kształtów