Nowe style kupowania

24-11-2016, 22:00

Na sile przybierają nowe trendy związane z decyzjami zakupowymi — „showrooming” i „webrooming”.

Tradycyjny model robienia zakupów staje się coraz mniej popularny, nawet w kontekście produktów codziennego użytku, które dotychczas stanowiły jego podstawę. Jak się okazuje, obecnie 38 proc. kupujących odwiedza sklepy stacjonarne w celach informacyjnych, 39 proc. konsumentów sprawdza w nich ceny i je porównuje, a 30 proc. poszukuje promocji — wynika z badań Nielsena.

Założyciele Showroomu:
Wyświetl galerię [1/6]

Założyciele Showroomu:

Michał Juda (na bliższym planie) i Jan Stasz Grzegorz Kawecki

Zmiany, które zachodzą na rynku dzięki rozwojowi branży e-commerce, to niepowtarzalna szansa dla właścicieli sklepów online. Tym bardziej że coraz bardziej popularne stają się nowe style kupowania. Tzw. showrooming i webrooming to dwa zjawiska, które wkrótce przyczynią się do zacierania się granicy między sprzedażą stacjonarną a tą za pośrednictwem sieci. O „showroomingu” zaczęło być głośno kilka lat temu, kiedy klienci chętnie wybierali się do sklepów, by sprawdzić i porównać produkty, aby następnie wrócić do domu i zamówić je w internecie w dużo niższej cenie. „Webrooming” natomiast to zjawisko dokładnie odwrotne.

Dla e-sklepów „showrooming” to okazja do maksymalizowania sprzedaży i ograniczania do minimum kosztów ogólnych, co pozwala m.in. na utrzymanie cen na niskim poziomie. Teoretycznie to rozwiązanie dobre dla wszystkich, ale niejedyny scenariusz zakupowy, bo klienci upodobali sobie ostatnio również wspomniany „webrooming”. W Polsce do takiej praktyki przyznaje się już 56 proc. konsumentów, jak wynika z sondy zakupowej Silesia City Center.

Globalnie jednak kupuje w ten sposób już 88 proc. klientów — tego dowiadujemy się z danych międzynarodowej firmy Accenture. Można zatem założyć, że ów trend będzie przybierał na sile również na rodzimym gruncie.

— Mimo że zjawisko dotyczy konsumentów, ma daleko idące konsekwencje dla wszystkich dystrybutorów i sprzedawców, zarówno w kanale stacjonarnym, jak i online. Moment, w którym klient sprawdza cenę w sieci, to szansa, aby przyciągnąć go do swojego sklepu i zainteresować ofertą. Oczywiście wabikiem niezmiennie pozostaje cena i to właśnie z nią w dobie natłoku danych coraz więcej sprzedawców ma problem — podsumowuje Jakub Kot, prezes Dealavo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nowe style kupowania