Nowe wyzwania sprawiają, że ciągle się uczę

DK
opublikowano: 03-12-2020, 22:00

Do zmian w życiu zawodowym popycha mnie potrzeba osobistego rozwoju. Chętnie wkraczam w zupełnie nowe obszary — mówi Bożena Leśniewska, wiceprezeska Orange Polska.

Bożena Leśniewska, wiceprezeska Orange Polska
Bożena Leśniewska, wiceprezeska Orange Polska
LUKASZ SLUSARCZYK

Najważniejszą zmianę w pani życiu zawodowym wywołał przypadek, czy była rezultatem ciężkiej pracy?

Takich punktów zwrotnych było kilka. Z wykształcenia jestem humanistką, ale zamiast zostać nauczycielką lub dziennikarką, weszłam w świat biznesu. Sprzyjał temu czas transformacji ustrojowej, kiedy każdy mógł wybrać swoją przyszłość.

Nigdy nie bałam się wyzwań. Zostałam przedstawicielem handlowym w DHL International. Wówczas ta profesja była w Polsce mało znana. Kilka lat później, gdy byłam już menedżerem, na rynek wchodził Polkomtel, rekrutując kadry. Biznes telekomunikacyjny był dla mnie kompletnym novum, ale podjęłam decyzję o zmianie branży. W ten sposób trafiłam do świata o wielu zmiennych. Okazało się, że to lubię. Dziesięć lat później znalazłam się w zespole Orange Polska. Gdy coraz więcej zaczęło się mówić o digitalizacji i jej rosnącym wpływie na nasze życie, wiedziałam, że chcę rozwijać tę dziedzinę. Długo przekonywałam ówczesnego prezesa Orange, by do moich obowiązków — byłam dyrektorem ds. sprzedaży — dołożył nowe funkcje. W końcu się udało i siedem lat temu zostałam członkiem zarządu do spraw sprzedaży i komercyjnej digitalizacji. Firma zaczęła przygodę z wewnętrzną transformacją cyfrową, a ja uczyłam się nowych narzędzi. Cztery lata później zostałam wiceprezeską zarządu odpowiedzialną za cały rynek biznesowy w Orange.

Każda z tych decyzji wiązała się z podjęciem wyzwania, wejściem w nowy, nie do końca znany nurt. Nie był to element wielkiego planu, lecz strategia wchodzenia w nowe obszary — dla własnego rozwoju, ale też oczywiście z korzyścią dla firmy.

Czy dusza humanistki pomaga w tym biznesie, czy raczej przeszkadza?

Nie jestem stuprocentową humanistką. W liceum byłam w klasie matematyczno-fizycznej. Bez wątpienia jednak podejście humanistyczne pomaga mi w komunikacji, większej empatii, uważności — zwłaszcza w cyfrowych czasach, gdy rola lidera się zmienia w głównym nurcie myślenia o przywództwie. Z natury wkładam serce w biznes i bardzo cenię ludzi w biznesie. To moje DNA i nie muszę się tego uczyć.

Jaką receptę na zarządzanie przepisałaby pani cyfrowym menedżerom?

Pandemia i lockdown wiele zmieniły w podejściu do zarządzania ludźmi. Ujawniły się spore różnice między liderami, którzy wcześniej opierali prowadzenie zespołów na zaufaniu, dawaniu ludziom samodzielności i rozliczaniu z wyników, a menedżerami stawiającymi na nadzór i kontrolę. Dziś dużo łatwiej jest zespołom opierającym swoje funkcjonowanie na zaufaniu. Wszyscy dążą do klarownej i transparentnej komunikacji. Podstawą dla cyfrowego menedżera staje się wrażliwość, czyli umiejętność rozmawiania i słuchania, wyłapywania niuansów w komunikatach.

Widzę też wyraźnie, że wzrosła potrzeba doceniania i feedbacku. W firmach zaczynają się pojawiać szkolenia, webinaria, wykłady, a nawet zajęcia z well-beingu, stanowiące ważny element utrzymania zdrowia psychicznego ludzi zamkniętych w domach.

Co zmieniłaby pani w obecnym statusie zawodowym?

Trudno mówić o chęci zmiany. Żyjemy w czasach, kiedy wszystko jest transformacją. Każdy dzień przynosi coś innego. Mam teraz przed sobą ciekawy moment zawodowy — kolejne akwizycje firm, wprowadzenie technologii 5G, wybuch automatyzacji procesów i przyspieszony rozwój sztucznej inteligencji. Skupiam się na tym, jak dobrze wykorzystać wszystkie te benefity technologiczne.

W takich momentach zapewne niełatwo o urlop.

Nigdy nie mam z tym problemu. Zachowanie zdrowej równowagi, czyli integrowanie pracy, odpoczynku i troski o siebie, jest podstawą. Bez regeneracji i odnawiania energii trudno o intensywną pracę. Być może w tym roku nie wykorzystam wszystkich wolnych dni, ale z reguły raczej dokuczał mi ich niedobór niż nadmiar.

Czy współczesne Polki są gotowe na zmiany w życiu zawodowym?

Jest nas coraz więcej. Z drugiej strony z raportu Światowego Forum Ekonomicznego wynika, że względną równowagę między płciami osiągniemy za… 100 lat. To dramatycznie długo. Ciągle pokutuje w nas historyczna zaszłość, stereotypowa układanka wynikająca z wychowania i przypisywania tradycyjnych ról. Niestety często nas ograniczają nasze własne obawy, brak wiary albo… perfekcjonizm. Ale zmieniamy to podejście — głównie w sobie.

Nie ma żadnego powodu, by kobiety nie mogły realizować swoich ambicji zawodowych, nawet w obszarach tradycyjnie zdominowanych przez mężczyzn, np. w IT.

Mówi się, że pandemia cofnęła walkę o równouprawnienie płci.

Nie zauważyłam czegoś takiego — właśnie teraz, w środku pandemii, uruchomiliśmy w Orange program „WłączOne”, szeroką ogólnopolską kampanię zachęcającą kobiety do rozwoju kariery w branży technologicznej. W całej akcji nie chodzi o umniejszanie roli mężczyzn w branży, ale o przełamywanie stereotypów na ten temat. Bardzo wierzę w sens takich inicjatyw. W firmie prowadzimy też program dotyczący różnorodności o nazwie RAZEM, służący wsparciu kobiet. W biznesie różnorodność płci przynosi korzyści. To już dawno udowodnione. Trzeba budować wśród mężczyzn świadomość, że ich klientami i użytkownikami ich produktów są i kobiety, i mężczyźni. Praca nad udoskonalaniem oferty powinna wykorzystywać ten miks różnorodności.

Sama aktywnie prowadzę zajęcia mentoringowe dla kobiet, jestem współtwórczynią i wykładowczynią studiów podyplomowych Akademia Przywództwa Kobiet na Koźmińskim. Zajęcia prowadzimy razem z liderkami ze stowarzyszenia LiderShe, którego jestem prezeską. Działamy niezależnie od trudnych okoliczności zewnętrznych. Tak że nie, nie obawiam się, że pandemia nas zatrzyma.

Czy w tym miksie jest miejsce dla pokolenia 50+ wypalonego zawodowo, niekiedy z awersją do technologii?

Nie zgadzam się z tym fundamentalnie. To utrwalanie złych stereotypów. Miedzy innymi przez takie podejście Polska znajduje się na szarym końcu w wielu rankingach. W raporcie Golden Age Index PwC figurujemy na piątym miejscu od końca wśród krajów OECD pod względem aktywizacji zawodowej ludzi 50+. Mamy jedynie 46 proc. aktywnych pracowników w tej grupie wiekowej, podczas gdy średnia OECD wynosi 61 proc., a liderzy uzyskują 71 proc. Na Zachodzie osoby w tym wieku uchodzą za dojrzałych, doświadczonych, a więc cennych pracowników gotowych dzielić się wiedzą i spostrzeżeniami z młodymi i dynamicznymi kreatorami z pokolenia Y czy Z. To tworzy fantastyczne mieszanki wybuchowe. Niestety, dotąd nie ma w Polsce dobrego przedsięwzięcia, ruchu, który zająłby się tą kwestią. A czas już najwyższy, bo społeczeństwo się starzeje i w każdym środowisku zawodowym rośnie liczba osób starszych.

Jaka będzie pierwsza rzecz, którą pani zrobi, gdy skończy się pandemia?

Na pewno wybiorę się w dłuższą podróż. Może do Azji, a może spełnię wreszcie plan popłynięcia na Antarktydę.

Orange Polska

Czołowy operator na rynku telekomunikacyjnym w Polsce. Spółka dostarcza rozwiązania z zakresu telefonii komórkowej, stacjonarnej, dostępu do internetu, transmisji danych i telewizji, ale także zaawansowane usługi technologiczne (IoT, chmura, automatyzacja procesów, big data, sztuczna inteligencja). W skład Grupy Orange Polska wchodzi także spółka Integrated Solutions, która specjalizuje się w zaawansowanych i kompleksowych usługach ICT dla firm, a także spółka BlueSoft, która tworzy rozwiązania programistyczne dla przedsiębiorstw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane