Nowe zasady współpracy w grupie spółek

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2022-06-13 20:00

Spółki działające w grupach nie muszą stosować prawa wprowadzanego od jesieni specjalnie dla holdingów. Jeśli jednak zechcą to zrobić, w razie sporu mogą szukać wsparcia w kodeksie.

Przeczytaj artykuł, a dowiesz się:

  • jak znowelizowane przepisy definiują grupę spółek i jakich formalności od nich wymaga,
  • jakie uprawnienia uzyska spółka dominująca i jej organy, a jakie spółki zależne,
  • w jaki sposób prawo holdingowe ochroni wspólników członków grupy przed wzmocnioną pozycją spółki dominującej.
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Zapowiadane od dłuższego czasu prawo holdingowe, które ma regulować funkcjonowanie grup kapitałowych, zacznie obowiązywać już w tym roku, 13 października. Odpowiednie przepisy wprowadzone nowelizacją Kodeksu spółek handlowych (k.s.h.) obejmą spółki kapitałowe, czyli z ograniczoną odpowiedzialnością (z o.o), proste akcyjne oraz akcyjne. Nie pozbawia to jednak podmiotów uprawnionych do stosowania tych regulacji możliwości działania według dotychczasowych zasad, bo rozwiązania te nie są obowiązkowe.

Uczestnictwo widoczne w KRS

– Prawo holdingowe jest obecnie w kodeksie uregulowane skromnie, bo zaledwie jednym artykułem i obejmuje tylko tak zwane holdingi umowne, czyli działające na podstawie umowy spółki dominującej i zależnej – mówi Dominika Janiszewska, prawniczka z kancelarii Oniszczuk & Associates.

Podkreśla, że w rzeczywistości większość grup, nawet około 99 proc., faktycznie łączy określona zależność, ale w żaden sposób niesformalizowana. Nie jest też ona w polskim prawnie unormowana.

– Z jednej strony na pewno przedsiębiorcy wolą, gdy prawo zbyt mocno nie ingeruje w ich działalność, ale w tym przypadku mamy do czynienia z inną skrajnością. Stosunki między przedsiębiorcami, spółkami czy grupami spółek nie są w ogóle oparte na kodeksowych zasadach. To może rodzić wiele konfliktów, bo daje ogromne pole do interpretacji – zaznacza Dominika Janiszewska.

Bez dodatkowych struktur:
Bez dodatkowych struktur:
Grupa spółek nie wymaga tworzenia sformalizowanych struktur organizacyjnych. Nie musi nadawać sobie własnej nazwy ani powoływać organów. Wystarczy, że prawo stwarza podstawy do sprawowania jednolitego kierownictwa w holdingu przez spółkę dominującą.
Adobe Stock

Zgodnie z wprowadzaną znowelizowanym kodeksem definicją grupa spółek to spółki dominująca i zależne kierujące się wspólnym interesem, przy jednolitym kierownictwie nad tymi podmiotami. Przepisy wymagają przyjęcia uchwały o uczestnictwie w grupie, wraz ze wskazaniem spółki dominującej. Powinna być ona przyjęta przez zgromadzenie wspólników albo walne zgromadzenie spółki zależnej. Ponadto udział w grupie musi być ujawniony w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS).

– Aby w pełni wykorzystać wprowadzone przez nowelizację rozwiązania, spółka zależna będzie musiała wprowadzić do swojej umowy postanowienia, które wskażą, że kieruje się ona interesem grupy – mówi przedstawicielka kancelarii Oniszczuk & Associates.

Poznaj program konferencji “Kodeks Spółek Handlowych”, 21 czerwca 2022, online >>

Niełatwe godzenie interesów

Przedstawiciele Kancelarii EY Law, adwokat Piotr Podsiadło i radca prawny Jakub Organ, podkreślają, że dopiero po dopełnieniu wspomnianych formalności spółki będą mogły stosować przepisy prawa holdingowego, zwanego też koncernowym, czyli odnoszące się do interesu grupy. Fakultatywnie uszczegółowienia lub modyfikacji niektórych regulacji ustawowych będą one mogły dokonać na mocy swoich umów lub statutów.

Znowelizowana ustawa wprowadza zasadę, że członkowie holdingu obok interesu własnego kierują się również interesem całej grupy (wspólną strategią we wspólnym interesie), jeśli nie narusza to jednocześnie interesu wierzycieli i mniejszościowych wspólników lub akcjonariuszy. Tym samym – podkreślają prawnicy z Kancelarii EY Law – podejmowanie decyzji biznesowych w interesie całej grupy kapitałowej zostało usankcjonowane prawnie.

Ustawodawca zastrzega zarazem, że nie oznacza to nadrzędności spraw grupy nad ważnymi dla danej spółki. Chodzi o pogodzenie interesów holdingu i podmiotów do niego należących. Menadżerowie powinni więc brać pod uwagę wiele czynników i potrzeb, niejednokrotnie rozbieżnych, a to będzie rodziło wątpliwości. Co ważne, dzięki wspomnianemu wpisowi do KRS zarządzający w danej spółce będzie mógł powołać się na swoje określone działanie lub zaniechanie, służące interesom grupy, uwalniając się tym samym od odpowiedzialności cywilnej lub karnej.

Wspólny interes będzie uprawniał do wydawania spółce zależnej przez dominującą tzw. wiążących, ale uzasadnionych poleceń – na podstawie uchwały zarządu wskazującej m.in. spodziewane korzyści lub szkody spółki zależnej, będące następstwem wykonania polecenia oraz przewidywany sposób i czas jej naprawienia. Kodeks zapowiada przy tym określoną odpowiedzialność podmiotu dominującego za ewentualne negatywne skutki zleconego zadania, poniesione także przez wierzycieli spółek zależnych.

– Zarząd jednoosobowej spółki zależnej może odmówić wykonania polecenia, jeżeli prowadziłoby to do jej niewypłacalności albo zagrożenia nią. W innych podmiotach odmowa będzie możliwa także w przypadku uzasadnionej obawy, że realizacja zadania jest sprzeczna z interesem spółki zależnej i wyrządzi jej szkodę, która nie będzie naprawiona przez podmiot dominujący lub innego członka grupy w okresie najbliższych dwóch lat – wyjaśnia Piotr Podsiadło.

Tym samym nowe przepisy prawnie regulują praktykę poleceń już stosowaną w relacjach między spółkami dominującymi i zależnymi, aczkolwiek przedsiębiorcy nie zawsze mogą być z tego zadowoleni.

– Wydawanie wiążącego polecenia ma być bardzo sformalizowane, co w niektórych przypadkach może nie odpowiadać dynamice konkretnej sytuacji i potrzebie szybkiego podjęcia decyzji. Praktyka pokaże, czy grupy odejdą od stosowania nieformalnych poleceń na rzecz procedury przyjętej w kodeksie – komentuje Jakub Organ.

Ochronne prawa wspólników

W każdym razie spółka dominująca niewątpliwie wzmocni swoją pozycję. Jak już pisaliśmy, jej rada nadzorcza (a w razie braku takiego ciała – zarząd) uzyska prawo przeglądania w każdym czasie ksiąg i dokumentów podmiotów zależnych i żądania od nich udzielenia wielu informacji, a także sprawowania stałego nadzoru nad nimi, jeśli umowa lub statut spółki zależnej nie wyłączy tych uprawnień.

– Chodzi tu o faktyczny dostęp do kompletnych informacji dotyczących spółki zależnej – zauważa Dominika Janiszewska.

Przy tak szerokich uprawnieniach spółek dominujących funkcję ochronną dla wspólników mniejszościowych spółki zależnej należącej do grupy ma zapewnić m.in. obowiązek sporządzenia przez tą ostatnią sprawozdania o jej powiązaniach z podmiotem dominującym za dany rok obrotowy, w tym o wydanych poleceniach. Dokument ten ma stanowić część rocznego sprawozdania zarządu z działalności, rozpatrywanego i zatwierdzanego przez organ stanowiący. Poza tym wspólnicy mniejszościowi będą mogli żądać wyznaczenia przez sąd rejestrowy audytora do badania sprawozdań finansowych pozwalającego ocenić rachunkowość i działalność grupy. Wreszcie kodeks nakłada odpowiedzialność na spółkę dominującą za wiążące polecenia, których spełnienie doprowadzi do obniżenia wartości udziałów lub akcji wspólników albo akcjonariuszy mniejszościowych.

– Pomysłodawcy wprowadzanej nowelizacji argumentują, że jest niezbędna, by polskie prawo odpowiadało na potrzeby praktyki. Nowe przepisy na pewno unowocześniają kodeks i dostosowują je do dzisiejszych realiów prowadzenia biznesu – komentuje Dominika Janiszewska.

Przymusowy wykup

Spółka dominująca będzie mogła przymusowo wykupić udziały lub akcje wspólników mniejszościowych spółek zależnych. Musi jednak posiadać (bezpośrednio lub pośrednio) udziały lub akcje reprezentującej co najmniej 90 proc. kapitału zakładowego spółki. W przypadku stosownych zapisów w umowie lub statucie spółki zależnej ten udział może wynieść nie mniej niż 75 proc.

Kadencja członka zarządu

Nowelizacja k.s.h. kończy długoletni spór dotyczący obliczania okresów trwania kadencji członków zarządu czy rad nadzorczych i mandatu do wykonywania tych funkcji. Kwestią sporną jest, czy ustaleń należy dokonać na podstawie lat kalendarzowych czy obrotowych. Problem interpretacji przepisów w tej sprawie pojawia się głównie w przypadku ponadrocznych kadencji, a wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego (SN) z 2016 r. Sprawiło ono, że zrodziły się dwie koncepcje. Od 13 października tego roku będzie obowiązywała zasada wynikająca ze stanowiska SN. Ostatnim rokiem kadencji ma być pełny rok obrotowy rozpoczęty w trakcie jej trwania, chyba że umowa lub statut spółki stanowi inaczej.