Nowy szef wie, jak zatrzymać klientów

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2004-02-06 00:00

W 2003 r. ING NN TUnŻ tracił klientów. Pomóc mają ambitne plany nowego prezesa.

ING Nationale-Nederlanden TUnŻ, czwarte na polskim rynku towarzystwo ubezpieczeń na życie, mimo rosnącego rynku nadal traci klientów.

— Wielu rezygnuje z naszych polis, a to oznacza, że nie wykazujemy dodatniego przyrostu portfela netto — mówi Marc van der Ploeg, od trzech miesięcy prezes ING Nationale-Nederlanden TunŻ.

W 2003 r. spółka nie zdołała wypracować prognoz. Nie podała jednak ostatecznych danych za miniony rok. Jak twierdzi prezes, przypis składki brutto będzie jednak nieco niższy niż w 2002 r., kiedy towarzystwo zebrało 926,4 mln zł.

Deski ratunkowe

W poprawie sytuacji ma pomóc selekcja i specjalizacja agentów. Z ponad 7 tys. zostało jedynie 2 tys. Nowi dobierani są według coraz bardziej restrykcyjnych wymagań.

Zdaniem Marca van der Ploega, oprócz powstrzymania odpływu klientów towarzystwo zamierza pozyskać w tym roku także 35-40 tys. nowych. Ma w tym pomóc m.in. nowy produkt ING NN TunŻ. Będzie to ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym, skrojone na potrzeby młodych ludzi. Towarzystwo wprowadzi w tym roku także ubezpieczenia w ramach indywidualnych kont emerytalnych. Rozwinie również współpracę z Bankiem Śląskim. Niewykluczone, że w przyszłym roku bancassurance zostanie rozszerzony o współpracę z innymi bankami.

To powinno pozwolić na utrzymanie w tym roku portfela co najmniej na poziomie z 2003 r.

Ambitne prognozy

Towarzystwo w ciągu pięciu lat ma znaleźć się wśród trzech liderów.

To nie koniec ambitnych planów.

— Niewykluczone, że w ciągu trzech lat wprowadzimy ubezpieczenia majątkowe — mówi Marc van der Ploeg.