Nudne start-upy przynoszą pieniądze

Rozmawiał: Karol Jedliński
24-09-2017, 22:00

A ja lubię nudne projekty — mówi Sebastian Kulczyk, prezes Kulczyk Investments, podkreślając, że w technologiach bycie „sexy” nie jest obietnicą rentowności

„PB”: 1,2 proc. — taki odsetek projektów technologicznych zgłoszonych do akceleratora InCredibles ostatecznie dostanie wsparcie mentorskie i finansowe. Ta elita spełnia pana oczekiwania pod kątem wizji, energii, potencjału?

Zobacz więcej

Sebastian Kulczyk, prezes Kulczyk Investments

Sebastian Kulczyk: Zainteresowanie było olbrzymie, poziom finalistów — naprawdę dobry. Nikogo nie trzeba było wyciągać za uszy, projekty się broniły. Mogę z dużym spokojem powiedzieć, że wybrane przez nas spółki mają potencjalnie duże szanse na rynkach globalnych. Jeden z naszych mentorów ujął to przewrotnym stwierdzeniem, że „lubi takie nudne start-upy”. Ja też je lubię.

Zgoda, wśród wybranych projektów brakuje fajerwerków nastawionych na masową publikę.

Bo nie taki był cel. Szukaliśmy stricte biznesowych rozwiązań o mocnym modelu. Wiem, że być może spółka produkująca tzw. ciężkie oprogramowanie B2B jest mało „sexy”, ale broni się przy analizie tego, czy wkrótce zacznie przynosić pieniądze. Choć nie ukrywam, że przy każdym z wybranych projektów wskazywaliśmy także słabe punkty i potrzebę ich zmiany. Właśnie po to są programy akceleracyjne — nie finansujemy w pełni ukształtowanych firm, lecz dajemy im wsparcie w dość początkowej fazie, często wówczas, gdy dopiero kształtuje się ich ostateczny pomysł na siebie.

Będzie pan wśród mentorów wspierających te firmy?

Tak, w tych „nudnych projektach” widzę wielki potencjał. Przed nami kilka tygodni wytężonej pracy. Dla nas to też swego rodzaju due diligence, być może część z tych pięciu firm doczeka się w przyszłości wsparcia naszego wehikułu venture capital. Teraz ruszamy z całą machiną spotkań, warsztatów, analiz. InCredibles to grant w wysokości 100 tys. USD, ale też kontakty, rekomendacje oraz wiele drzwi, które otwieramy przed młodymi przedsiębiorcami.

Chętnych na tego typu wsparcie są — jak się okazało — setki. Kiedy zatem kolejna edycja InCredibles?

Na pewno będzie. Jeszcze nie wiem, czy w dotychczasowej formule. Wiem tyle, że to był udany pilotaż. W branży nowych technologii nad Wisłą naprawdę jest w czym wybierać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nudne start-upy przynoszą pieniądze