O fachowców nadal trzeba zabiegać

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2002-02-21 00:00

Wszystkich Polaków motywuje to samo. Z takiego założenia wychodzą zarządy większości krajowych przedsiębiorstw z sektora MSP, które wynagradzają swoich pracowników w podobny sposób. Stała pensja jest zwykle uzupełniana premiami uznaniowymi lub trzynastkami. Oprócz tego z funduszu socjalnego pracodawcy dopłacają do wakacji, kupują prezenty gwiazdkowe dla dzieci zatrudnionych, przyznają zapomogi. W wielu firmach opracowuje się systemy szkoleń zawodowych dla pracowników, współfinansuje ich studia i kursy językowe. Ułatwia się im korzystanie z najrozmaitszych rodzajów ubezpieczeń, z których część opłacana jest przez pracodawcę.

Doświadczenia firm uhonorowanych w konkursie „Lew wśród pracodawców” dowodzą jednak, że o fachowców wysokiej klasy należy troszczyć się w specjalny sposób, ponieważ mimo wysokiego bezrobocia, znalezienie zastępców w przypadku ich odejścia bywa trudne.

— Z ubezpieczeń grupowych korzysta 85 proc. naszej załogi. Do dyspozycji pracowników jest również fundusz inwestycyjny, prowadzony przez PZU. Korzysta z niego jednak jedynie 10 proc. załogi. Są to inwestycje własne, których przedsiębiorstwo nie wspiera finansowo — twierdzi Waldemar Zyśk, kierownik do spraw personalnych w częstochowskiej firmie Szewos inż. Andrzej Wosik PPH, zdobywcy III miejsca w konkursie „Lew wśród pracodawców” w województwie śląskim.

Przyznaje jednak, że jedną z przyczyn niskiego zainteresowania funduszem inwestycyjnym jest brak odpowiedniej wiedzy na temat tej formy inwestowania wśród członków załogi. Korzystają z niej przede wszystkim osoby wykształcone, pracownicy administracji.

Pracodawcy troszczą się również o emerytury swoich pracowników. Niektóre firmy wykupują zatrudnionym ubezpieczenia wchodzące w skład trzeciego filara.

— Ze 140 pracowników firmy trzecim filarem objętych jest 44. Są to osoby najstarsze stażem, posiadające umowę na czas nieokreślony, o których można powiedzieć, że w sposób szczególny zasłużyły się dla przedsiębiorstwa — wyjaśnia Ryszard Tęcza, prezes Dębickich Zakładów Komunalnych Dezako, zdobywcy II miejsca w konkursie „Lew wśród pracodawców” w województwie podkarpackim.

Zaznacza on, że firma ma zamiar objąć tego typu ubezpieczeniami szerszą grupę zatrudnionych. Przy odejściu pracownika objętego III filarem zarząd indywidualnie decyduje o tym, co stanie się ze zgromadzonymi na koncie pieniędzmi. To czy zostaną przekazane pracownikowi zależy od przyczyn odejścia pracownika. Składki ubezpieczenia grupowego pracownicy dębickiego Dezako opłacają natomiast samodzielnie.

Pracownicy nagrodzonych w konkursie firm mają też możliwość wzięcia pożyczki. Jej wysokość bywa różna, zależnie od potrzeb pożyczkobiorcy i od kondycji finansowej przedsiębiorstwa.

— Pracownicy mogą wziąć pożyczkę na budowę lub remont lokalu z funduszu mieszkaniowego — mówi Ryszard Tęcza.

Zatrudnieni w częstochowskiej firmie Szewos mogą wziąć podobną pożyczkę wysokości do 5 tys. zł, której spłatę rozkłada się na trzy lata.

Zdaniem Ryszarda Tęczy, troska o pracowników nie zawsze wystarcza, aby przyciągnąć najlepszych. Przyznaje, że od kilku lat firma bezskutecznie poszukuje specjalistów z branży gastronomicznej. Pomimo olbrzymiego bezrobocia w regionie i wielu ogłoszeń w prasie dotychczas nie udało się znaleźć odpowiednich kandydatów.

— To dowód na to, że prawdziwi fachowcy są teraz na wagę złota. Trudno w to uwierzyć przy 20-proc. bezrobociu. Praca jak widać jest, i to dobrze płatna, ale tylko dla tych, którzy coś potrafią — twierdzi Ryszard Tęcza.

Jego zdaniem, jest to również najważniejszy powód, aby dbać na kadrę kierowniczą. Zmiany na tym szczeblu kosztują firmę dużo i nie zawsze przynoszą pozytywne efekty.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót