Telemarketing nie zna granic. Dlatego polskie firmy call center świadczą usługi na sąsiednich rynkach.
Coraz więcej firm świadczących usługi telemarketingowe może pochwalić się nawiązaniem współpracy z zagranicznym klientem, polegającej na obsłudze obcojęzycznych konsumentów. Przedstawiciele firm call center (CC) mówią nawet, że Polska stała się telemarketingowym zapleczem Europy. Idea usług jest prosta. Polska firma zatrudnia konsultantów znających język obcy i prowadzi np. infolinię produktową. Klient, powiedzmy Niemiec, zainteresowany pogłębieniem swojej wiedzy np. o szamponie, rozmawia, przeważnie nie zdając sobie z tego sprawy, z siedzącym w Warszawie Polakiem. Zagraniczne firmy decydują się na nawiązanie współpracy z polskimi call center przede wszystkim ze względu na niższe koszty pracy.
— Zauważamy duże zainteresowanie lokalizacją działań telemarketingowych w Polsce i krajach naszego regionu. Potwierdzenie tego znajdujemy na wszelkich międzynarodowych targach czy konferencjach, w których uczestniczymy. Polskie call center oferują dużo niższe koszty przy zachowaniu jakości usług oraz dostępności niemal wszystkich języków europejskich — przekonuje Paweł Kałużny, prezes TIM Call Center, firmy zajmującej się świadczeniem usług telemarketingowych.
— Polska ma duże szanse, aby stać się zapleczem Europy na rynku usług telemarketingu. Najbardziej hamują rozwój tych usług wysokie koszty związane z zatrudnianiem pracownika. A warto o ten rynek powalczyć, ponieważ konsultanci telefoniczni stanowią na rynkach krajów rozwiniętych aż 3 proc. całego rynku pracy — dodaje Jan Załęcki, prezes Polskiego Centrum Marketingowego, outsourcingowego call center.
Nie najtaniej
Zdaniem Seweryna Drożdża, dyrektora operacyjnego Central Europe BPO, spółki oferującej usługi telemarketingowe, Polska ma szanse stać się outsourcingowym zapleczem Europy, jednak w pewnym ograniczonym zakresie. Według niego należy pamiętać, że aby klient zgodził się oddać obsługę na zewnątrz, cena musi być bardzo atrakcyjna, około 30 proc. niższa od obecnej, ale również musi być pewien, że za obniżeniem kosztów nie idzie obniżenie jakości usług.
— Klienci z całej Europy szukają wysokiej jakości po rozsądnych cenach, a taką znajdą w Polsce. Nie jesteśmy najtańszym usługodawcą w tym biznesie, są tańsze kraje, takie jak Indie czy obszar północnej Afryki, jednak jakość usług i mniejsza odległość od zarządu firmy to bardzo ważny argument dla klientów, przemawiający na korzyść Polski — dodaje Arkadiusz Grądkowski, dyrektor zarządzający firmą Holicon, outsourcingowym call center.
Tendencje do zlecania usług telemarketingowych są obserwowane na całym świecie już od dłuższego czasu. To, co się dzieje obecnie z Polską, działo się kilka lat temu z Indiami, gdzie ze względu na znajomość języka angielskiego firmy anglojęzyczne zaczęły otwierać CC.
Zaplecze dla Niemiec
— Polska pod względem cenowym, nie może konkurować z rynkiem indyjskim, dlatego w pewnym stopniu jesteśmy zamknięci na obsługę języka angielskiego, podobnie jest z rynkiem francuskim ze względu na kolonijny charakter dawnej Francji — na dawnych terytoriach zależnych znajomość francuskiego ciągle jest wysoka. Zupełnie przeciwna sytuacja jest z rynkiem niemieckojęzycznym. Firmy z tego regionu nie mają uwarunkowanych historycznie miejsc, do których mogłyby przenosić swoje operacje — twierdzi Seweryn Drożdż.
Znajduje to potwierdzenie w praktyce. Polskie outsourcingowe call center przeważnie obsługują rynek niemiecki.
