Po wtorkowym, udanym finiszu indeksów w Europie wydawało się, że byki mają otwartą drogę do kolejnych rekordów. Wtorkowe notowania na Wall Street też zakończyły się wzrostami. Jednak środowa sesja rozczarowała. Wróciły obawy o Chiny, które mogą mocniej zacieśnić politykę monetarną, starając się chronić gospodarkę przed przegrzaniem. Z tego też powodu taniały akcje spółek wydobywczych.
Publikacja wyników finansowych osłabiła notowania Kesa Electricals. Brytyjski detalista elektroniki użytkowej, trzeci pod względem wielkości przedstawiciel branży na Starym Kontynencie, odnotował bowiem spadek przychodów. Wzięciem cieszyły się natomiast papiery przedstawicieli sektora farmaceutycznego i opieki zdrowotnej. Wszystko za sprawą wieści zza oceanu, gdzie po wyborach w stanie Massachusetts demokraci stracili jeden, ale najważniejszy głos, by przeforsować reformę systemu zdrowotnego firmowaną przez prezydenta Obamę. W górę szedł kurs ASML. Holenderski wytwórca urządzeń do produkcji półprzewodników osiągnął w minionym kwartale zysk wyższy, niż oczekiwali analitycy. Spółka odnotowała wzrost zamówień, co może wskazywać na ożywienie w sektorze producentów czipów.
Tadeusz
Stasiuk