Catalyst to młody rynek obligacji zarządzany przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Na razie sławę zyskał wśród firm, samorządów czy banków spółdzielczych, które coraz chętniej notują tutaj swoje obligacje. Wśród drobnych inwestorów, którzy chcieliby ulokować co najmniej 1 tys. zł, wciąż jest zbyt mało znany — przynajmniej w relacji do oferowanych korzyści.
A szkoda. Rynek ten oferuje szeroką gamę obligacji, które przy niewiele wyższym ryzyku pozwalają zarobić nawet dwa razy więcej niż lokaty bankowe.
Catalyst powstał zaledwie dwa lata temu. Szybko się jednak rozwija. Tylko w tym roku, do końca trzeciego kwartału, do obrotu wprowadziło swoje obligacje 45 emitentów. Łącznie jest ich już prawie 100: 64 firm, 20 banków spółdzielczych, 11 samorządów i skarb państwa.
Razem z obligacjami skarbowymi inwestorzy mają do wyboru 236 różnych serii papierów dłużnych o wartości — bagatela — 528 mld zł (na obligacje korporacyjne i komunalne przypada 35 mld zł).
Jest więc w czym wybierać. „Giełda warszawska daje inwestorom najszersze w Europie możliwości inwestowania i lokowania oszczędności w przedsiębiorstwa. Są to firmy o różnej wielkości, emitujące instrumenty zarówno podlegające w większym stopniu ryzyku rynkowemu, a zatem akcje, jak i instrumenty dużo bardziej odporne na wahania światowej koniunktury, a wiec obligacje” — podkreśla Ludwik Sobolewski, prezes GPW.
Na Catalyst przy niewiele wyższym ryzyku można zarobić nawet dwa razy więcej, niż na lokatach bankowych.
O rosnącym zainteresowaniu inwestorów rynkiem Catalyst świadczą obroty i liczba zawieranych transakcji. We wrześniu obroty wyniosły prawie 100 mln zł, a od początku roku zbliżają się do 1 mld zł. Liczba transakcji wzrosła o jedną trzecią w porównaniu z wrześniem ubiegłego roku (w trzecim kwartale wniosła niemal 4 tys.).
W minionym miesiącu wartość obrotów wzrosła, ale spadła liczba
transakcji. Według analityków, to skutek kryzysu finansowego —
najwyraźniej zawierucha wystraszyła mniejszych inwestorów, a na
parkiecie zostali więksi gracze. „Po zaledwie dwóch latach
funkcjonowania Catalyst zajmuje jedno z czołowych miejsc wśród rynków
obligacji naszego regionu” — chwali się GPW. Pomimo rosnących obrotów
można zaryzykować jednak tezę, że Catalyst to rynek wciąż nieodkryty
przez szeroką widownię.