Obligacje, później akcje

Anna Borys
opublikowano: 2008-10-31 00:00

Rozpoczęła się hossa, ale nie na giełdzie. Na duże zyski mają szansę klienci funduszy obligacji.

FUNDUSZE Krajowe TFI: to dobry czas na fundusze obligacji. Co z akcjami? Na nie przyjdzie czas

Rozpoczęła się hossa, ale nie na giełdzie. Na duże zyski mają szansę klienci funduszy obligacji.

Rynki finansowe w końcu odetchnęły. Indeksy giełdowe rzuciły się do odrabiania strat. Niektórzy optymiści wieszczą nawet koniec bessy. Znakomicie zachowują się także obligacje. Niektóre fundusze krajowego długu zarobiły w jeden dzień 3,2 proc.! Zyski są imponujące, ale pytanie, co dalej. Na co postawić teraz: akcje, czy obligacje? Zarządzający TFI, pytani przez "PB" nie mają większych wątpliwości.

Obligacje są w cenie

Doradcy inwestycyjni stawiają na obligacje, bo wzrosty na tym rynku dopiero się zaczynają.

— Teraz jest bardzo dobry moment do zainwestowania w fundusze obligacji — mówi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI. Wtórują mu konkurenci.

Rynek obligacji, podobnie jak walutowy, w ostatnich dniach przeżył trzęsienie ziemi.

— Ceny papierów spadały, jakby nasz kraj miał bankrutować — mówili analitycy.

Drastyczną wyprzedaż polskich obligacji wywołał kryzys, zwłaszcza na Węgrzech i Ukrainie. Inwestorzy zagraniczni w popłochu pozbywali się aktywów finansowych w całym naszym regionie. Nad Wisłą ceny obligacji spadły do poziomów sprzed pięciu lat. Rentowności dwuletnich papierów skoczyły do 7,8 proc. zaledwie z 5,8 proc. miesiąc wcześniej.

Obecnie takich okazji już nie ma. Rentowności nieznacznie spadły (czyli ceny papierów wzrosły). Wczoraj rentowność dwulatek była na poziomie 7 proc. To wciąż jest tanio. Ceny są na poziomach z 2003 roku.

— Wraz z poprawą płynności systemu finansowego obligacje będą dalej drożeć. Może fundusze nie zarobią 3,2 proc. dziennie, ale trend wzrostowy utrzyma się — mówią jednym głosem krajowi zarządzający.

Spowolnienie sprzyja

Warto pamiętać, że spodziewane spowolnienie gospodarcze w Polsce także sprzyja klientom funduszy obligacji.

— W USA będzie recesja. Banki centralne obniżą stopy procentowe. W przyszłym roku należy się spodziewać, że i Rada Polityki Pieniężnej obetnie stopy o 1 pkt. proc. — przewiduje Zbigniew Jakubowski.

Dla klientów funduszy obligacji to dobra wiadomość. Gdy zmieniają się stopy procentowe, ceny obligacji dostosowują się do nowej sytuacji rynkowej. Jeśli więc stopy spadają, to ceny obligacji rosną, a z nimi wyceny jednostek.

Przy zakupach trzeba jednak uważać. Beneficjentami poprawy płynności na rynkach będą tylko te produkty, które rzeczywiście mają w portfelu obligacje skarbowe. Jak pokazał ostatnio przykład funduszu SEB2 Obligacji i Bonów Skarbowych, nazwa może wprowadzać w błąd. Okazało się , że ma on w portfelu mnóstwo papierów korporacyjnych, i to zagranicznych, które w czasach dekoniunktury mocno zaważyły na wycenie "bezpiecznego" produktu.

Akcje to duże ryzyko

Co z funduszami akcji? Na sprzedaż jest za późno. A na kupno? Zarządzający funduszami nie kryją, że przyjdzie jeszcze na to czas.

— To nie jest najlepszy moment na kupowanie akcji. Jeśli ktoś zakłada, że zarobimy na giełdzie w kolejnych miesiącach, to może się przeliczyć — ostrzega Grzegorz Łętocha doradca inwestycyjny BPH TFI.

Zmienność na rynku jest ogromna. Słynny w ostatnich tygodniach tzw. indeks strachu, który pokazuje ryzyko giełdy amerykańskiej, nadal jest na rekordowym poziomie 69,96 proc. W normalnej sytuacji wynosi 15 proc. Na GPW nie jest lepiej.

Doradcy nie wykluczają, że na GPW możemy nawet zobaczyć kolejne minima.

— Obserwujemy tylko odreagowanie. Potem czeka nas kontynuacja trendu spadkowego — prognozuje Zbigniew Jakubowski.

Analitycy sugerują, aby z zakupami akcji i funduszy akcyjnych poczekać, aż wyklaruje się sytuacja na rynkach.

— Dopiero jak poznamy realny wpływ kryzysu finansowego na gospodarkę, można spodziewać się stabilizacji na rynkach akcji — mówią jednym głosem eksperci.