Rentowność trzyletnich obligacji Ukrainy denominowanych w dolarach spadła w poniedziałek poniżej 8 proc. po raz pierwszy od stycznia 2014 roku, kiedy rządził jeszcze prorosyjski prezydent Wiktor Janukowycz, a Krym był częścią Ukrainy.

- Ukraina wygląda atrakcyjnie w trwającym poszukiwaniu rentowności – tłumaczy Fiodor Bognenko z Dragon Kapital w Kijowie.
Zwrócił uwagę, że rynek euroobligacji Ukrainy jest zdominowany przez inwestorów zagranicznych.
Rentowność denominowanych w dolarach obligacji Ukrainy o terminie wykupu w 2019 roku spadła w poniedziałek do 7,71 proc.
Władimir Miklaszewski, strateg Danske Banku w Helsinkach nie rekomenduje jednak trzymania obligacji Ukrainy w związku z ryzykiem politycznych zawirowań w tym kraju. Przyznaje jednak, że niektórych inwestorów wysokie rentowności mogą skusić.
- Gospodarka Ukrainy zaczyna wyglądać lepiej dzięki ekstremalnie niskiej bazie lat 2014 i 2015 oraz mniejszym napięciom geopolitycznym – powiedział. - Postrzegam obecny moment jako okno pozwalające na odniesienie korzyści z wysokich rentowności przy malejącym ryzyku. Jakakolwiek geopolityczna eskalacja może jednak szybko zamknąć to okno – dodał.