Od początku roku całkowita stopa zwrotu z inwestycji w amerykańskie papiery skarbowe o najdłuższych zapadalnościach wyniosła 14 proc. Specjalista zbadał, jak w ciągu poprzednich 88 lat amerykańskie akcje reagowały na zwyżkę notowań obligacji o przynajmniej 10 proc. w okresie 5 miesięcy. Okazało się, że po takiej passie obligacji akcje przynosiły zyski aż w 83 proc. przypadków. W ciągu następnych 3 miesięcy zyskiwały 5,7 proc., w ciągu 6 miesięcy – 11 proc., a po roku były już na 20-procentowym plusie.
„To dobry moment, by zastanowić się nad przesunięciem kapitału z rynku akcji na rynek obligacji” – ocenił Carmine Grigoli w raporcie.
Jego zdaniem paliwem do hossy powinien być powrót aktywności w sferze przejęć i buybacków, a także przyspieszenie wzrostu zysków spółek. Specjalista oczekuje, że indeks S&P500 zakończy rok na poziomie 2075 punktów, co oznaczałoby 8 – procentowy potencjał zwyżek.
Całkowite stopy zwrotu z obligacji USA zapadających po co najmniej 20 latach oraz indeksu S&P500 (obejmujące zarówno wypłaty kuponów, jak i dywidend), za ostatnie 5 miesięcy. W czasie kiedy obligacje dały zarobić 14 proc., akcje przyniosły zaledwie 5 proc. zysku. Źródło: Bloomberg.
