OC i AC w aplikacji Millennium

opublikowano: 15-08-2016, 22:00

Bank przygotował pionierski, prosty system zakupu ubezpieczeń przez smartfona, a składkę rozłoży na raty. Minus? Monopol jednego towarzystwa

Na Zachodzie, głównie w USA mobilne ubezpieczenia to gorący temat. Jeśli mowa jest o wykorzystaniu smartfonów w usługach finansowych, to właśnie w ubezpieczeniach, a nie w bankowości, eksperci dostrzegają największy potencjał. Powiedzieć, że do Polski ta gorączka jeszcze nie dotarła, to nic nie powiedzieć. W czerwcu KPMG opublikował raport, z którego wynika, że tylko dwóch z 10 największych ubezpieczycieli udostępnia klientom aplikacje mobilne. W dodatku żadna z nich nie daje zdalnego dostępu do rachunku polisy. Aplikacje mobilne oferują natomiast niemal wszystkie banki (wyjątkiem jest Bank Pocztowy, ale on też ma już gotowe rozwiązanie), w tym kilkanaście spółdzielczych. Standardowo umożliwiają dostęp do rachunku i przelewów. W kilku instytucjach za pomocą aplikacji można zaciągnąć kredyt, w dwóch (mBanku i BZ WBK) kupić ubezpieczenie turystyczne. Wkrótce na rynek mobilnych ubezpieczeń wejdzie Millennium. Z przytupem.

Zobacz więcej

Shuets Udono, flickr CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons

Przenikające się kanały

Millennium jest jednym z banków wyznaczających nowe kierunki w bankowości mobilnej, stale wprowadzającym innowacyjne rozwiązania. Nie inaczej będzie tym razem. We wrześniu udostępni klientom mobilne ubezpieczenia komunikacyjne. Określenie „mobilne” nie w pełni oddaje rzeczywistość, bo Millennium przestał już oddzielać poszczególne kanały kontaktu z klientem.Nowe credo jest takie, że bank — zamiast czekać, aż klient wybierze kanał kontaktu, sam powinien zaoferować najkorzystniejsze rozwiązanie. W praktyce to podejście sprawdza się nieźle. Przykład: klient po zalogowaniu się do serwisu transakcyjnego próbuje zaciągnąć kredyt. Ma z tym problem, więc uruchamia czat, by porozmawiać z doradcą. Jeśli problem jest na tyle skomplikowany, że wymaga wsparcia call center, otrzymuje specjalny kod, który wpisuje w systemie. Dzięki niemu doradca z centrum telefonicznego wie dokładnie, w którym miejscu systemu transakcyjnego utknął rozmówca, co pozwala szybko zorientować się, w czym rzecz.

Polisa na raty

Dobrym przykładem przenikania się kanałów kontaktu jest ubezpieczenie komunikacyjne. Dane do polisy można ręcznie wprowadzić w serwisie transakcyjnym, ale znacznie wygodniej jest sięgnąć po telefon, uruchomić aplikację, z paska produktów wybrać ubezpieczenia, uruchomić skaner do kodów 3D i zrobić zdjęcie kodu QR na dowodzie rejestracyjnym, a następnie zaimportować automatycznie wszystkie informacje o samochodzie do systemu. Są one od razu widoczne w aplikacji oraz w serwisie internetowym. Od klienta zależy, gdzie chce dokończyć proces zakupu ubezpieczenia. Po zaimportowaniu podstawowych danych trzeba jeszcze uzupełnić informacje o przebieg, rodzaj nadwozia, wyposażenie. I gotowe.Klikamy „ok” i czekamy kilka sekund, aż ubezpieczyciel zaproponuje polisę. Dostępne są pakiety podstawowe, rozszerzone itp. Minusem mobilnej polisy jest to, że Millennium ma umowę tylko z jednym dostawcą ubezpieczeń — Ergo Hestią. Chociaż klienci banku mogą podobno liczyć na korzystniejsze warunki, to jednak nie mają wyboru. Zwolennicy sprawdzania cen w porównywarkach nie będą zachwyceni. Kto jednak bardziej ceni czas i wygodę, powinien być zadowolony. Bank oferuje jeszcze dodatkową marchewkę w postaci systemu ratalnego opłacania ubezpieczenia. Składkę można rozbić na miesięczne płatności — bez oprocentowania czy dodatkowej prowizji. Należność można pokryć z rachunku karty kredytowej.

Polisy komunikacyjne to dopiero początek mobilnych ubezpieczeń w tym banku. W tym roku w aplikacji znajdą się polisy turystyczne, na początku 2017 r. — ubezpieczenia nieruchomości, a później — życiowe. Nieco podobne rozwiązanie, jeśli chodzi o mechanizm „zasysania” danych, stosuje od pewnego czasu Yanosik — aplikacja do nawigacji samochodowej. Wykorzystywany jest on do porównywania cen OC. Po zeskanowaniu kodu QR z dowodu rejestracyjnego system zestawia obecne ubezpieczenie z konkurencyjnymi ofertami.

OKIEM KONKURENTA
Trzeba znaleźć dobry rynek

PIOTR HIBER, szef kanałów elektronicznych w mBanku

Na usługi mobilne patrzymy przede wszystkim pod kątem częstotliwości użytkowania, czyli jak często klient będzie korzystać z rozwiązania, jak często będzie go potrzebować. Ubezpieczenia komunikacyjne pod względem użyteczności są ciekawą propozycją, ale jeśli chodzi o potencjał rynku, jest już gorzej. Klient raczej nieczęsto zmienia samochód, a to są właśnie sytuacje, kiedy szuka nowego ubezpieczenia. Kryterium częstotliwości o wiele lepiej spełniają ubezpieczenia turystyczne i dlatego zdecydowaliśmy się w pierwszej kolejności wprowadzić te polisy do naszej aplikacji. Pojawiły się w serwisie tuż przed długim weekendem majowym. Co czwarta polisa była wówczas kupowana mobilnie. Później ruch w aplikacji zmniejszył się do około 15 proc. To pokazuje, że ubezpieczenie w telefonie jest rozwiązaniem bardzo przydatnym w przypadku nagłych zakupów czy robionych w ostatniej chwili. Wydaje się, że użyteczne i stosunkowo często kupowane mogą być również ubezpieczenia mieszkań, jednak w nieco innej wersji niż standardowa, np. w ramach dodatkowych ubezpieczeń assistance, w związku z wyjazdem, wakacjami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu