OC może podrożeć o 15 proc.

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 13-03-2007, 00:00

Ubezpieczyciele nie zostawili suchej nitki na ustawie ministra Religi wprowadzającej opłatę na leczenie ofiar wypadków.

Ubezpieczyciele nie zostawili suchej nitki na ustawie ministra Religi wprowadzającej opłatę na leczenie ofiar wypadków.

Dziś w Sejmie nadzwyczajna podkomisja rozpatrzy rządowy projekt ustawy przygotowanej przez Zbigniewa Religę, ministra zdrowia, która nałoży na ubezpieczenia komunikacyjne opłatę równą 12 proc. składki na OC. Pieniądze mają pójść na leczenie ofiar wypadków komunikacyjnych.

Projekt bezlitośnie krytykuje branża ubezpieczeniowa.

„Ustawa nadaje się wyłącznie do kosza, ponieważ jest niezgodna z konstytucją, sprzeczna z prawem Unii Europejskiej i narusza zasady poprawnej legislacji” — czytamy w stanowisku Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) i wszystskich liczących się organizacji branżowych.

Opłata jest sprzeczna z konstytucją, bo nie obciąża wszystkich sprawców wypadków komunikacyjnych (piesi, rowerzyści, koleje), lecz jedynie kierowców. PIU dowodzi też, że będzie ona podatkiem, a więc pierwsze czytanie powinno odbyć się na posiedzeniu Sejmu, a nie w komisji. Dojdzie więc do naruszenia zasad poprawnej legislacji.

Przedstawiciele rządu zapewniali, że kierowcy opłatę odczują minimalnie, bo wezmą ją na siebie firmy ubezpieczeniowe. Nic bardziej błędnego.

— Wynik techniczny z ubezpieczeń komunikacyjnych większości firm jest ujemny lub nieznacznie na plusie, więc nie mają one z czego finansować kosztów opłaty — odpowiada Andrzej Maciążek, dyrektor PIU.

Dlatego kierowcy dostaną po kieszeni. Sposób, w jaki rząd chce wprowadzić opłatę — będzie ona elementem składki OC — sprawi, że polisy podrożeją, nie o 12, ale o 15 proc. Dojdą bowiem koszta pośrednie (np. odpis na Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny).

Ubezpieczyciele dowodzą, że w krajach UE jedynie współuczestniczą w finansowaniu leczenia. Ale placówki medyczne muszą ten koszt udokumentować.

— W Polsce nikt dokładnie nie wie, jakie są faktyczne koszty leczenia ofiar wypadków drogowych. Proponowana opłata posłuży więc do łatania dziur w budżecie NFZ — mówi Andrzej Maciążek.

Nie udało nam się uzyskać stanowiska Ministerstwa Zdrowia w sprawie zarzutów branży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu