OCZEKIWANIA NAJEMCÓW ROSNĄ
Powierzchni biurowej już nie brakuje
NOWY TREND: W najbliższych latach nastąpi duże zróżnicowanie cen w biurowcach w centrum miasta. Coraz trudniej będzie znaleźć chętnych na wynajem lokali w wysokich budynkach — twierdzi Richard Aboo, szef działu powierzni biurowych firmy Healey & Baker. fot. Borys Skrzyński
Wszystko wskazuje na to, że właściciele biurowców przeznaczonych na wynajem najlepsze lata mają już za sobą. Nowych obiektów jest coraz więcej, co przyczynia się do spadku cen i wzrostu wymagań najemców.
Agencje nieruchomości optymistycznie patrzą w przyszłość. Jak wynika z raportu Jones Lang LaSalle popyt w 1999 r. tylko na rynku warszawskim szacowany jest na około 150 tys. mkw., z czego 90 tys. przypada na biura w centrum. Wzrasta również popyt na nowoczesne powierzchnie biurowe w innych miastach Polski. Coraz częściej słychać o nowych inwestycjach w Krakowie, Poznaniu czy Trójmieście. Eksperci z Jones Lang LaSalle zwracają uwagę, że popularne ostatnio fuzje i połączenia firm doprowadziły do powstania nowych podmiotów, które poszukują miejsca na główne siedziby.
— Przewidujemy, że w najbliższym czasie przybędzie w stolicy około 800 tys. mkw. biur. Na dużym przyroście tego typu powierzchni z całą pewnością skorzystają najemcy. W nowo powstających obiektach będzie więcej restauracji, poczt czy banków — twierdzi Richard Aboo, szef działu powierzni biurowych firmy Healey & Baker.
Dodaje on, że na rynku jest popyt zarówno na obiekty położone w centrach miast, jak i poza nimi.
Decyduje branża
Dobór lokalizacji zależy od tego, z jakiego sektora pochodzi firma.
— Jeśli jest to przedsiębiorstwo telekomunikacyjne czy farmaceutyczne, nie musi posiadać siedziby w centrum. Tego typu firmom zależy na dużej przestrzeni. Wolą się lokować w kompleksach biurowców położonych poza centrami. Firmy te dysponują zwykle wieloma samochodami, więc potrzebny jest im odpowiedni parking. Są jednak i takie przedsiębiorstwa, które muszą mieć siedzibę w centrum. Zaliczają się do nich przede wszystkim instytucje finansowe, banki, fundusze emerytalne — zauważa Richard Aboo.
Jego zdaniem rynek będzie się stabilizował, zmienią się też nieco preferencje najemców.
— Obecnie jest mały popyt na odrestaurowane kamienice. Trudniej w nich aranżować wnętrza, ale za jakieś dwa lata zainteresowanie nimi wzrośnie — twierdzi Richard Aboo.
Sprawi to fakt przywiązywania przez firmy coraz większej wagi do wizerunku zewnętrznego. Bezosobowy drapacz chmur nie zapewni takiego prestiżu, jak odrestaurowana kamienica.
Zaczynają kupować
Z raportu Jones Lang LaSalle wynika, że coraz więcej firm zainteresowanych jest kupnem budynków. Rynkiem inwestycyjnym zaczęły interesować się polskie i zagraniczne instytucje finansowe.
Radosław Górecki