Od dobrego do wielkiego...

  • Materiał partnera
opublikowano: 30-09-2019, 00:01

Rozmowa z Rafałem Rusjanem, prezesem spółki Sokołów Logistyka

Przewóz wyrobów spożywczych i żywych zwierząt to wyzwanie dla operatora logistycznego. Firma Sokołów Logistyka skutecznie stawia mu czoła dzięki doskonałej organizacji i taborowi Mercedesa dostarczonemu przez EWT Automotive Polska.

 Rekordowe przychody, trwały rozwój, elastyczność i dywersyfikacja działalności... Czy tak można scharakteryzować dzisiaj spółkę Sokołów Logistyka?

 Rafał Rusjan: Przypomina mi się książka „Od dobrego do wielkiego” Jima Collinsa, wykładowcy zarządzania na Uniwersytecie Stanforda. Opisuje 11 przykładów firm, które z przeciętnych stają się nadzwyczajne. Jak radzą sobie z rynkową inercją i stają się potężne.

Myślę, że nasza firma jest właśnie taka, z dobrej staje się wielka. Jest w jakimś punkcie tej drogi. Przez kilkanaście lat stale się rozwija. Ostatnie lata dały rekordowe przychody, duży wzrost zatrudnienia, dynamiczny rozwój i mocną pozycję na rynku. Odniosła sukces, jest na topie.

 Jakie są źródła tego sukcesu?

 Naszą specjalnością jest przewóz spożywczy i transport żywych zwierząt.  Znajdujemy nisze, które niezbyt interesują wielkie firmy przewozowe, i się w nich sprawdzamy. To m.in. transport chłodniczy mięsa na hakach, na tzw. choinkach, przewóz mrożonki. Jeśli chodzi o przewozy żywych zwierząt, jesteśmy jednym z największych graczy w kraju. Ale istotą naszego działania i — jak sądzę — jedną z podstaw sukcesu jest elastyczność, dostosowywanie się do rynku. Szybkie reagowanie.

Druga sprawa to optymalizacja transportu krajowego. Dbamy o wykorzystanie przestrzeni ładunkowej i racjonalizację tras przejazdów. Poza siedzibą w Sokołowie mamy oddziały w Kole, Jarosławiu i obecnie w Osiu (w wyniku przejęcia spółki Gzella Logistic) — to pozwala regionalizować przewozy krajowe.

Prezes Rafał Rusjan (pierwszy z prawej) przedstawia swoje wsparcie w firmie (od lewej): Joanna Kosieradzka, kierownik ds. kadr i płac; Małgorzata Bonifaciuk, z-ca kierownika ds. kontrolingu; Lech Wróblewski, kierownik działu technicznego; Ewa Prochacka, główny księgowy/prokurent; Lidia Sawicka-Sidor, starsza samodzielna księgowa; Janusz Popko, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych; Magdalena Kosyl, kierownik ds. administracji, reklamy i wizerunku; Dariusz Rytel, p.o. z-cy kierownika ds. transportu w dziale chłodniczym; Marek Karczmarz, dyrektor ds. transportu chłodniczego. 

Postawiliśmy też na dywersyfikację działalności: prowadzimy sprzedaż paliw, opon, serwis pojazdów (własnych i dla klientów zewnętrznych). Na naszym terenie mają swoje sklepy i warsztaty nasi partnerzy, mniejsze i duże firmy.

Trzeba dodać, że firma opiera się na ludziach, to oni budują sukces. A to jest niełatwe codzienne zadanie. W budowaniu zespołu mamy kilka zasad. Łączymy młodość z doświadczeniem, nasz model to załogi w różnym wieku, co skutkuje synergią temperamentu, ambicji, wiedzy i doświadczenia.

Szukamy specjalistów i szkolimy sami. Przyjmujemy na praktyki uczniów z Zespołu Szkół Logistycznych w Sokołowie, część z nich podejmuje u nas pracę. Dobrze się sprawdziło wyszukiwanie i przyjmowanie studentów uczelni o nieprzeciętnych zdolnościach. Okazuje się, że warto zainwestować w fachowców jeszcze na etapie ich kształcenia.

Mamy także partnerów, którzy współpracują z nami po 20–25 lat, i długofalowe umowy z nimi. Firmy te rozwijają się razem z nami.

 Co decydowało o podejmowaniu działalności na różnych polach?

 W przypadku serwisu zdecydowały nasze potrzeby — najważniejsze dla efektywności biznesowej było zminimalizowanie czasu koniecznego na serwis i naprawy. Nawet nie koszty, ale przede wszystkim krytyczny był okres wyłączenia pojazdu z ruchu, oznaczający brak przychodu w tym czasie. To zdecydowało, że postawiliśmy na własny serwis, a skoro już go mamy, to dlaczego na nim również nie zarobić?

Stosujemy też różne inne rozwiązania, które wspomagają nasz podstawowy biznes i pozwalają generować dodatkowy przychód. Na przykład wynajęliśmy nasz magazyn firmie sieciowej, która ma ok. 80 sklepów w Polsce, a dla nas jest szybkim i tanim dostawcą części do pojazdów.

Prowadzimy także sprzedaż paliw. Od początku mieliśmy stację dla własnej floty. Sprzedaż paliwa na zewnątrz rozpoczęliśmy od 2005 r. Jako duża spółka wynegocjowaliśmy sobie dobrą cenę, z której mogą korzystać także nasi przewoźnicy, kupując paliwo na preferencyjnych warunkach.

 Plan na najbliższy rok, dwa lata...

Negocjujemy nowe umowy i działamy na rzecz zwiększenia masy przewozów. Rozmawiamy z dużymi kontrahentami i w kilku przypadkach jesteśmy blisko podpisania nowych umów. Kupujemy nowe samochody i zwiększamy zatrudnienie.

Zwiększamy nasz udział w transporcie międzynarodowym. Kraje naszej aktywności to Dania, Niemcy, Włochy. Weszliśmy do Hiszpanii.

W ciągu dwóch najbliższych lat zamierzamy przekroczyć obrót 250 mln zł i ze średniej firmy stać się dużą. Zatrudnienie planujemy powyżej 200 osób (obecnie na etatach zatrudniamy 185 osób, na przyszły rok budżetujemy 214). Dysponujemy 82 pojazdami własnymi, z podwykonawcami jest ich ok. 600.

 Co znajduje się na najwyższym miejscu priorytetów firmy Sokołów Logistyka?

Niezawodność. Mamy obligatoryjną checklistę i według niej, po przepracowaniu określonej liczby godzin, następuje serwis eksploatacyjny agregatów, to pozwala ograniczyć do minimum liczbę awarii w trasie.

To samo dotyczy m.in. kół w pojazdach itd. Zależy nam na niezawodności, bo to buduje i prestiż, i przychód. W ostatnim kwartale osiągnęliśmy współczynnik spóźnień 0,63 proc. To bardzo dobry wynik.

Jesteśmy przed audytem ISO 28 000. Naturalnie mamy certyfikat HACCP. Każdego kierowcę szkolimy pod kątem dobrych praktyk, zapoznajemy z procedurami wynikającymi z regulacji krajowych i europejskich oraz naszymi wewnętrznymi wymaganiami.

Specjalny system pomaga nam w nadzorze transportu. Wiemy, jakie pojazdy się spóźniły, o ile i gdzie. System raportuje o wszelkich ewentualnych nieprawidłowościach na trasie. Możemy wygenerować raport, który pokaże nam stan na daną godzinę, wskaże miejsca, gdzie dostawę ukończono, gdzie jest w trakcie, gdzie jest jakiś poślizg, co jest na jakim etapie. Dzięki temu możemy szybko reagować.

 W działalności dywersyfikacja, ale jeśli chodzi o pojazdy i agregaty — wręcz przeciwnie, stawiacie na określone marki...

Nawiązaliśmy współpracę z Mercedesem, zakupiliśmy już 32 pojazdy tej marki (27 samochodów chłodni i 5 do przewozu żywych zwierząt).

Dlaczego jedna marka? Znów pojawia się m.in. kwestia serwisu — napraw pogwarancyjnych dokonujemy sami. Ale zdobywamy know-how, nasi serwisanci są przeszkoleni, wiedzą coraz więcej o tych samochodach. Powiedziałbym: zaczynamy się znać na mercedesie. 

Podobnie jest z agregatami chłodniczymi. Współpracujemy z wybranymi dostawcami, których produkty sprawdziliśmy w praktyce, znamy je. Oczywiście generacje się zmieniają, ale to nadal to samo urządzenie — nasz specjalista otwiera naczepę, patrzy na tablicę rozdzielczą agregatu i wie wszystko. Mamy w magazynie części zapasowe, zestawy naprawcze itd.

 Jak długo trwa współpraca z Mercedesem?

W 2014 r. kupiliśmy dwa pojazdy tej marki na próbę. A od 2016 r. praktycznie co roku dokonujemy kolejnych zakupów. Współpraca z Mercedesem ma też na celu optymalizację: w grę wchodzi zużycie paliwa (samochody są bardzo oszczędne). Kolejna sprawa to cena na rynku wtórnym: obserwujemy średnią cenę samochodu siedmioletniego (po amortyzacji) i w przypadku tej marki utrzymuje się ona na dobrym poziomie. Ponadto liczy się niezawodność pojazdów. Z tej próby, jaką mamy u siebie, jesteśmy bardzo zadowoleni. Są to auta nowoczesne, dobrze wyposażone, co jest szczególnie ważne w przewozach żywych zwierząt. Nowe mercedesy kontrolują trakcję, przechyły, hamowanie. Mają systemy, które pomagają tak prowadzić pojazd, by zachować na wymaganym poziomie dobrostan przewożonych zwierząt, poprawiają komfort przewozu i zmniejszają stres z nim związany. Wreszcie Mercedes jako marka dobrze się kojarzy i wpływa pozytywnie na wizerunek firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu