Odroczona płatność zamiast zaliczki

opublikowano: 01-11-2020, 22:00

Możliwość uzyskania przedpłaty to rzadkość. Firmy preferują wydłużone terminy zapłaty, np. do 30 dni.

Przedsiębiorcy przeważnie wyznaczają swoim kontrahentom takie terminy płatności, jakie sami preferują, gdy występują w roli płatnika — wynika z badania przeprowadzonego przez Instytut Keralla Research na zlecenie Krajowego Rejestru Długów i firmy faktoringowej NFG na reprezentatywnej grupie przedsiębiorstw z sektora MŚP. Najbardziej preferowanym terminem płatności jest 14 dni — wybiera go 35,2 proc. przedsiębiorców. Przedsiębiorcy często godzą się też na płatność w ciągu 30 dni (26,2 proc. firm). Jeśli chodzi o kolejne odpowiedzi, pojawia się rozbieżność dotycząca tego, czy przedsiębiorcy wyznaczają terminy odroczenia swoim kontrahentom, czy sami są płatnikami. W tym pierwszym przypadku jedna dziesiąta podmiotów wybiera 60-dniowy termin zapłaty. W drugim przypadku w grę wchodzi tylko siedem dni (14,6 proc.).

— Oznacza to, że przedsiębiorcy lubią wydłużone terminy płatności, pod warunkiem że to oni są płatnikami — mówi Dariusz Szkaradek, prezes NFG.

Badani przedstawiciele mikrofirm skarżyli się, że możliwość uzyskania płatności w formie zaliczki jest rzadkością.

„Klient oczekuje, że dowieziemy projekt na czas, ale koszty rozpoczęcia prac niezbędnych do realizacji projektu czy wszystkie bieżące wydatki, jak ZUS, podatki, opłaty za wynajem biura, utrzymanie załogi, musimy pokryćz własnej kieszeni” — to opinia jednego z przedsiębiorców.

Ten problem dotyczy nie tylko spółek budowlanych, transportowych, handlowych, usługowych, ale też małych agencji reklamowych, PR-owych i wydawniczych, w których realizacja projektu bez zaliczki jest powszechną praktyką.

— Mikrofirmy często przyjmują każde zlecenie, żeby tylko zyskać klienta lub kolejny kontrakt. Często mają jednego, maksymalnie dwóch kontrahentów w tym samym czasie. Pracują zazwyczaj projektowo, a wynagrodzenie za projekt przychodzi dopiero po odbiorze prac przez klienta. Stąd głównym problemem tych firm jest utrzymanie płynności finansowej w sytuacji wydłużonych terminów zapłaty, braku zaliczek za projekt czy konieczności dokonywania opłat z tytułu prowadzenia działalności — mówi Dariusz Szkaradek.

Dodaje, że w takiej sytuacji można skorzystać z kredytu obrotowego albo faktoringu zaliczkowego. To drugie rozwiązanie polega na uzyskaniu zaliczki od faktora, której zabezpieczeniem jest przyszła wierzytelność. Otrzymane tym sposobem pieniądze można wykorzystać na dowolny cel.

— Jeśli na przykład dana firma wie, że pieniądze za kontrakt otrzyma dopiero za kilkanaście dni, a już dziś potrzebuje pieniędzy na rozpoczęcie prac niezbędnych do realizacji tego projektu czy nawet na bieżące zobowiązania, może wnioskować o faktoring zaliczkowy. Gdy zrealizuje zlecenie i wystawi fakturę za swoje usługi, spłaca zaliczkę, finansując ją powstałą nieprzeterminowaną fakturą — wyjaśnia Dariusz Szkaradek.

Sprawdź program warsztatu online "Finanse dla menedżerów niefinansistów", 30 listopada >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane