Zwolniony pracownik powinien otrzymać odszkodowanie bez żadnych potrąceń — wynika z interpretacji podatkowej wydanej w tym miesiącu przez dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach. Dotyczy spółki, która wypowiedziała pracownikowi umowę o pracę zawartą na czas nieokreślony. Sąd stwierdził, że przyczyna tego zwolnienia została sformułowana wadliwie, i orzekł wypłatę odszkodowania na podstawie art. 45 par. 1 kodeksu pracy — w wysokości trzykrotnego wynagrodzenia, liczonego jak za ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy. Według pracodawcy ta wypłata podlega podatkowi dochodowemu od osób fizycznych (PIT).

Uważa on, że tak wynika z art. 21 ust. 1 pkt 3b ustawy o tym podatku. Według przepisu zwolnienie nie przysługuje, jeśli w odszkodowaniu zawarte są korzyści, które osobafizyczna mogłaby osiągnąć, gdyby jej szkody nie wyrządzono. Pracodawca powinien potrącić PIT i odprowadzić go do urzędu skarbowego.
Dyrektor katowickiej izby nie zgadza się z tym poglądem. W ocenie organu podatkowego pracodawca źle zinterpretował przywołany przepis. Spółka wskazała na wymieniony w nim wyjątek niepodlegającyzwolnieniu, podczas gdy w artykule tym jest mowa przede wszystkim o odszkodowaniach i zadośćuczynieniach, których wysokość lub zasady ustalania wynikają wprost z prawa i są należne na podstawie wyroku lub ugody sądowej. A tak jest w tej sprawie.
Odszkodowanie zasądzono na podstawie kodeksu pracy. Zgodnie z nim, gdy wypowiedzenieumowy o pracę zawartej na czas nieokreślony jest nieuzasadnione lub narusza przepisy o wypowiadaniu umów o pracę — wtedy zależnie od żądania pracownika sąd pracy orzeka o bezskuteczności wypowiedzenia. Jeżeli natomiast umowa uległa już rozwiązaniu — pracownik powinien zostać przywrócony do pracy na poprzednich warunkach.