Odwrócony VAT uderzy w płynność hut

Producenci wyrobów stalowych poproszą fiskusa o szybszy zwrot podatku. Tak chcą łatać finansową lukę.

Wczoraj rząd przyjął znowelizowany projekt ustawy dotyczącej VAT. Wiele wyrobów stalowych zostanie objętych tzw. samonaliczaniem podatku. Wówczas obrót hutniczymi towarami będzie prowadzony bez VAT. Zapłaci go jedynie finalny odbiorca, czyli na przykład firma budowlana, motoryzacyjna czy producent AGD.

— Dzięki wprowadzonym zmianom w ordynacji podatkowej powinniśmy ograniczyć przestępczą działalność i wyłudzanie VAT m.in. na rynku prętów budowlanych — podkreśla premier Donald Tusk.

Finansowa dziura

W tej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu. Stalowe firmy co prawda pozbędą się nieuczciwych konkurentów, ale zapłacą za to… gorszą płynnością. „Niewielki, niekorzystny wpływ na płynność finansową może wystąpić u producentów wyrobów stalowych (hut) objętych odwrotnym obciążeniem, ale tylko tych u których terminy płatności są krótkie (poniżej 30 dni)” — czytamy w ocenie skutków regulacji, dołączonej do projektu.

Przedstawiciele hut także wskazują na lukę, ale problem opisują nieco inaczej.

— Do tej pory mieliśmy VAT należny i naliczony, czyli podatek, który huta musiała zapłacić od sprzedanych wyrobów, i należność, którą zwracał jej urząd skarbowy, na przykład od zakupu surowców. Obecnie zakłady będą sprzedawać na rynku wyroby stalowe bez VAT, a na zwrot podatku od zakupów muszą czekać 60 dni, co powoduje, że pojawia się luka finansowa, którą trzeba pokryć dodatkowym kredytem obrotowym — tłumaczy Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Ma pomysł, jak zmniejszyć finansową dziurę.

— W trakcie prac parlamentarnych będziemy wnioskować o to, by fiskus przelewał VAT od zakupów na przykład po 25 dniach — dodaje Stefan Dzienniak.

Będzie drożej

Dystrybutorzy stali, którzy są niewątpliwym beneficjentem zmian prawnych, uważają, że producenci wyolbrzymiają problem.

— Mówimy o pojawieniu się w firmie luki rzędu kilku czy kilkunastu milionów złotych. Jednak korzyści z wdrożenia nowelizowanej ustawy mogą być znacznie wyższe. Z rynku wyeliminowane zostaną bardzo tanie wyroby, wprowadzane przez dostawców, którzy nie odprowadzają VAT. Pojawi się więc możliwość podniesienia ceny przez legalnie działające firmy. Zmniejszyć powinien się także import. W efekcie krajowi dostawcy będą sprzedawać więcej, przy wyższych marżach, co pokryje lukę finansową — uważa Jerzy Bernhard, prezes giełdowego Stalprofilu. Podobnie argumentuje resort finansów, podkreślając, „że zastosowanie odwróconego obciążenia pozwoli wyeliminować z rynku znikające podmioty, co z kolei pozwoli zwiększyć popyt”.

Obawy stalowych firm budzi też wprowadzenie przepisów dotyczących solidarnej odpowiedzialności na rynku rur, złota i paliw. Jeśli nabywca kupi tanio towar od dostawcy, który nie zapłaci podatku, musi solidarnie zapłacić fiskusowi. Propozycje budzą sporo kontrowersji.

— Lepiej, by obie kwestie rozstrzygać w osobno nowelizowanych aktach prawnych. Może zdarzyć się tak, że ktoś przeciwny solidarnej odpowiedzialności zaskarży ustawę, a wówczas przepadną także korzystne dla nas przepisy — obawia się Jerzy Bernhard.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane