Oferent na RG musi dorównać ofercie Lukoil/Rotch-MSP

Marek Knitter
opublikowano: 2002-10-02 09:50

WARSZAWA (Reuters) - W środę minister skarbu Wiesław Kaczmarek powiedział, że jakakolwiek nowa propozycja zakupu Rafinerii Gdańskiej (RG) będzie musiała co najmniej dorównać wstępnej ofercie konsorcjum rosyjskiego Lukoil i brytyjskiego Rotch Energy, opiewającej na 274 miliony dolarów.

Do wyścigu po drugą co do wielkości rafinerię w Polsce o mocy produkcyjnej w wysokości 85.000 baryłek dziennie staje coraz więcej oferentów. W zeszłym tygodniu Rotch powiadomił, że stworzy drugie konsorcjum, tym razem z największą polską rafinerią - PKN Orlen, by wystosować wspólną ofertę na 75-procentowy pakiet RG.

Według źródeł zbliżonych do transakcji, Rotch Energy jest już gotów zrezygnować z udziału w konsorcjum z rosyjskim Lukoil i w tej sprawie wysłał już pismo do Nafty Polskiej.

"To dobra cena. Upublicznienie wartości wyznacza poziom, poniżej którego minister skarbu nie ma prawa zejść i każdy nowy oferent musi być tego świadomy" - powiedział minister skarbu Wiesław Kaczmarek w środowym wywiadzie dla Radia Zet.

Wcześniej Prezes Orlenu, Zbigniew Wróbel publicznie deklarował, że jego koncern jest gotowy złożyć ofertę na RG równą ofercie Rosjan.

Ewentualne powstanie nowego konsorcjum brytyjsko-polskiego zostało ogłoszone w zeszłym tygodniu, po tym jak rząd zmienił swoją politykę dotyczącą branży paliwowej, umożliwiając połączenie dwóch największych polskich rafinerii pomimo obaw rynku o powstanie monopolu.

Przedstawiciele Orlenu i Rotcha dali jasno do zrozumienia, że jest mało prawdopodobne, by ich konsorcjum objęło także Lukoil, co torpeduje plany Rosjan, planujących wejście na polski rynek.

W myśl wstępnego porozumienia z Rotchem, Orlen otrzymałby 25 procent minus jedna akcja RG, a jego brytyjski partner objąłby pakiet 50 procent plus jedna akcja rafinerii.

PKN otrzymałby dodatkowo prawo pierwokupu dalszych akcje RG, jeśli Rotch zdecydowałby się wycofać z inwestycji po upływie wieloletniego okresu zamrożenia sprzedaży akcji gdańskiej spółki.

Ta transakcja, jeśli doszłaby do skutku wymagałaby zgody Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji (UOKiK), który wcześniej krytykował potencjalne połączenie rafinerii.

Połączone PKN i RG miałyby ponad 90 procent rafineryjnej mocy produkcyjnej w Polsce i kontrolowałyby ponad 50 procent sprzedaży detalicznej.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))