Okazji szukaj daleko od USA

opublikowano: 11-12-2016, 22:00

Rynek amerykański kusi kolejnymi rekordami, ale myśląc o zyskach w dłuższym terminie, wzrok trzeba skierować gdzie indziej

Nasdaq, S&P500 i przemysłowa średnia Dow Jones niemal dzień po dniu biją rekordy, co znajduje odzwierciedlenie w wynikach funduszy inwestycyjnych — w listopadzie fundusze akcji amerykańskich zarobiły średnio 6,3 proc. Lepiej wypadły tylko te inwestujące w Rosji, daleko w tyle znalazły się natomiast fundusze akcji europejskich rynków rozwiniętych — ich przeciętny zwrot wyniósł 0,3 proc. Od początku roku przewaga rynku amerykańskiego nad europejskim jest jeszcze bardziej wyraźna. Fundusze akcji europejskich przyniosły straty rzędu 3,9 proc., zaś na akcjach amerykańskich można było zarobić średnio 6,9 proc.

Wyświetl galerię [1/2]

NYSE, Wall Street

Bloomberg

Zdaniem Petera Bodisa, sytuacja się odwróci, ale dopiero w dłuższym, 2-3-letnim horyzoncie inwestycyjnym. — W Stanach Zjednoczonych problemem jest to, że gospodarka znajduje się na późnym etapie cyklu gospodarczego, a wyceny tamtejszych spółek są bardzo wysokie. Bezrobocie poniżej 5 proc. oznacza tak naprawdę pełne zatrudnienie.

To znajduje również odzwierciedlenie w rosnących pensjach. Do tego dochodzą także proinflacyjne programy infrastrukturalne, zapowiadane przez Donalda Trumpa. Myślę, że Fed może podwyższać stopy procentowe szybciej, niż obecnie zakłada rynek. Wysokie stopy procentowe nie są zaś przyjaznym środowiskiem dla bardziej ryzykownych aktywów. Istnieje także ryzyko, że marże, które obecnie znajdują się na historycznie wysokim poziomie, będą pod presją, w związku z czym rentowność tamtejszych firm może w przyszłości spadać, a wyniki w kolejnych latach mogą być słabsze od oczekiwań rynkowych — argumentuje Peter Bodis. Ekspert zwraca także uwagę na niekorzystny wpływ umacniającego się dolara na amerykańskie spółki eksportowe. Tych zaś, jak podkreśla, w Stanach Zjednoczonych nie brakuje.

Specjalista prognozuje, że w krótkim terminie indeksy amerykańskich giełd może dosięgnąć korekta. W przyszłym roku dominować będzie jednak wciąż trend wzrostowy, ale nie tak dynamiczny jak dotychczas. Peter Bodis prognozuje 5-procentową zwyżkę, której towarzyszyć będzie podwyższona zmienność. Krzysztof Socha, dyrektor inwestycyjny Legg Mason, dodaje, że o tym, jak będzie zachowywał się rynek amerykański w najbliższych latach, zadecyduje to, czy i ewentualnie w jakim stopniu Donald Trump będzie wdrażał zapowiadane zmiany. — W ostatnim czasie rynek grał pod oczekiwania. To, jak amerykański prezydent będzie wywiązywał się ze złożonych obietnic, zadecyduje o kierunku, w jakim podąży amerykańska giełda — mówi Krzysztof Socha.

Dźwignia zysków

Zdaniem Petera Bodisa, poszukując długoterminowych zysków, szczególną uwagę trzeba zwrócić na akcje europejskie, japońskie i chińskie.

— Za zasadnością inwestycji w Europie przemawiają natomiast niższe wyceny spółek, którym towarzyszy dosyć dobra koniunktura. Co więcej, spółki ze starego kontynentu wyróżniają się wysoką dźwignią operacyjną, co oznacza, że zysk rośnie szybciej niż przychody. Przy niskich marżach i poprawiających się przychodach możemy więc zaobserwować szybszy wzrost zysku. Ten zaś jest kluczowy przy wycenie akcji — argumentuje wiceprezes towarzystwa. Największy znak zapytania dotyczy banków. Zwyżki długoterminowych stóp procentowych,na skutek oczekiwanego wzrostu inflacji, mogą im jednak dać ulgę.

— Coraz bardziej strome krzywe rentowności to konsekwencja rosnących oczekiwań co do tempa gospodarki i wysokości inflacji, jak również poziomu stóp procentowych. To dobra wiadomość dla banków, bo pożyczają one najczęściej na długi okres, zaś finansowanie opierają na krótkoterminowych instrumentach — tłumaczy Peter Bodis. Włoskie banki, które w ostatnim czasie znalazły się w centrum uwagi, zdaniem eksperta, są problemem, ale nie takim, którego nie da się rozwiązać.

Pomogłoby w tym zaś naprawienie tego, co zaniedbano w przeszłości. — Większość banków w Europie po kryzysie z roku 2011 była rekapitalizowana, a w niektórych przypadkach mieliśmy do czynienia nawet z ich nacjonalizacją. Włochy tego nie zrobiły, o czym w dużej mierze zadecydowała wysoka wówczas rentowność włoskich obligacji skarbowych. Mówiąc wprost, bilanse włoskich banków nie zostały wówczas wyczyszczone i trzeba to zrobić teraz. To jest potencjalne zagrożenie, tym bardziej że Włochy to jeden z największych rynków długu na świecie. Problemem jest również trudność wprowadzania we Włoszech reform, bo system polityczny pozostaje bardzo skomplikowany. Nie udało się niestety wyprostować tej kwestii w ostatnim referendum konstytucyjnym — mówi ekspert.

Kierunek: Azja

Eksperci Pionner Pekao TFI oprócz akcji europejskich polecają te z Japonii. Zdaniem Petera Bodisa, jest spora szansa na to, że w najbliższych latach skończy się trwająca od ćwierćwiecza deflacja. Dobre, długoterminowe perspektywy mają też akcje chińskie.

— Oczywiście nie twierdzimy, że w Chinach wszystko funkcjonuje już bez zarzutu. Niemniej uważamy, że pogłoski o ewentualnym kryzysie są obecnie nieuzasadnione, a spowolnienie gospodarcze, które obserwujemy, to tak naprawdę naturalna konsekwencja tego, że chińska gospodarka dojrzewa. Zadłużenie, o którym tyle się mówi, jest co prawda duże — obecnie to już ponad 200 proc. PKB — ale trzeba również pamiętać, że wysoki jest także wskaźnik chińskich oszczędności. Chińczycy oszczędzają mniej więcej połowę dochodów, a współczynnik depozytów do kredytów w systemie bankowym wynosi obecnie około 65 proc.— wyjaśnia Peter Bodis.

Umiarkowany optymizm

Eksperci Pioneera nie dostrzegają większych zmian w fundamentach polskiego rynku. Uważają je za solidne i gotowe na napływ zagranicznego kapitału. Piotr Sałata, członek zespołu zarządzania portfelami akcyjnymi i zrównoważonymi, przypomina, że pieniądz lubi ciszę, nie jest wybredny i zadowoli się nawet tym, że nie napłyną złe wiadomości.

— Krótka prezentacja o zaniechaniu planów nacjonalizacji OFE przyniosła ulgę na rynku, przede wszystkim w segmencie średnich spółek. Skutki braku negatywnej rewizji ratingu agencji S&P dla Polski obserwowaliśmy natomiast w ubiegły poniedziałek na indeksie WIG20, który wzrósł o około 3,5 proc. To tylko potwierdza, że dobrą wiadomością jest brak negatywnych doniesień ze świata polityki — mówi Piotr Sałata. Ekspert uważa, że inwestorzy zagraniczni cieplej patrzą w ostatnich dniach na polski rynek, co znajduje odzwierciedlenie w napływie pieniędzy do funduszy ETF. Polski rynek korzysta też pośrednio na tym, że po szczycie OPEC inwestorzy jeszcze szerszą ławą idą na rynek rosyjski. Nie bez znaczenia jest też to, co dzieje się w rodzimym sektorze bankowym, który dla inwestorów zagranicznych jest punktem odniesienia w ocenie naszej giełdy.

— Mając na uwadze wciąż obecne ryzyko polityczne, ciężko jest podjąć decyzję o tym, czy warto już wrócić na rynek akcji, czy też lepiej jeszcze się wstrzymać. Fakty są natomiast takie, że po ostatnich kilku słabszych latach sektor bankowy odnotowuje poprawę przychodów z podstawowej działalności — mówi Wojciech Kalisiak — mówi Wojciech Kalisiak, dyrektor zespołu zarządzania portfelami akcyjnymi i zrównoważonymi.

OKIEM EKSPERTA

USA na razie górą

KACPER ŻAK

zarządzający BPS TFI

Po silnych zwyżkach lekkie schłodzenie jest oczywiście możliwe, aczkolwiek na razie nie ma sygnałów zapowiadających korektę rosnącego trendu, który obserwujemy obecnie na amerykańskiej giełdzie. Myślę, że w ciągu najbliższych 2-3 lat akcje amerykańskie mogą nadal zachowywać się lepiej niż europejskie. Ciężko prognozować, co będzie dalej. Co prawda zmiany, zapowiadane przez Donalda Trumpa, mogą prowadzić do dalszego umocnienia dolara, co przy słabym euro przemawia za zmniejszeniem przewagi eksportowej USA nad Europą, niemniej nie jestem pewien, czy to wystarczy, aby europejska giełda wyszła na prowadzenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Okazji szukaj daleko od USA