Uszkodziłeś auto i nie masz czym wozić towaru? Twój handlowiec miał wypadek i nie może dotrzeć do klienta? Zabezpiecz się assistance.
Do ubezpieczeń komunikacyjnych coraz częściej dołączane są usługi tzw. assistance. I to bez podwyższania składki.
— Niektórzy w podstawowym pakiecie proponują pomoc tylko na miejscu wypadku wraz z holowaniem do najbliższego warsztatu. Inni — także w razie awarii. Jeżeli naprawa okaże się niemożliwa, zostaniemy odholowani do warsztatu. Często usługi te zależą od limitu kilometrów, np. wypadek musi się zdarzyć do 50 km od siedziby firmy — mówi Joanna Królikowska-Bocheńczyk, prezes AdlerBrokers.
W pełnym wariancie assistance (koszt od kilkudziesięciu do kilkuset złotych rocznie), oprócz wyżej wymienionych, możemy zapewnić sobie m.in. organizację i pokrycie kosztów zakwaterowania na czas awarii lub wypadku, organizację i pokrycie kosztów dojazdu do wybranego miejsca, koszty parkingu, wynajem auta zastępczego, złomowanie pojazdu, pomoc prawną, transport medyczny czy hospitalizację.
— Nawet gdy kupujemy pełny wariant, sprawdźmy, czy assistance obejmuje także awarię pojazdu niezwiązaną ze szkodą — przestrzega Nina Olbrych, broker z Akma Brokers.
Uwagę wypada zwrócić również i na co innego.
— Może się okazać, że wypożyczenie pojazdu dotyczy jedynie czasu technologicznej naprawy. Dlatego niektóre towarzystwa z góry każą określić czas wynajmowania samochodu, np. 7, 14 czy 21 dni. Jeśli naprawa przeciągnie się, ubezpieczyciel pokryje jedynie zadeklarowane 7 dni — wyjaśnia Joanna Królikowska-Bocheńczyk.
A jeśli nie wykupimy opcji zastępczego samochodu?
— O rekompensatę kosztów wynajmu pojazdu zastępczego możemy się ubiegać, jeśli likwidujemy szkodę z polisy OC sprawcy. Jednak wynajem musimy udokumentować — mówi Nina Olbrych.