Eksport i produkcja zaczynają się podnosić - stwierdzono w komunikacie. Oczywiście trzeba mieć w pamięci, że zarówno eksport jak i produkcja załamały się w ostatnich miesiącach spadając o 40 proc., więc niewielka poprawa w tych dziedzinach nie oznacza wcale, że japońska gospodarka wraca do swoich dawnych rozmiarów (w I kw. PKB spadł o 15,2 proc. r/r), a tylko przestała się kurczyć. Z kolei USA wystraszyły się możliwości obniżenia ratingu obligacji, po tym jak agencja S&P dała do zrozumienia, że rozważa taki krok wobec obligacji brytyjskich. Timothy Geithner - sekretarz skarbu - powiedział, że USA ograniczą deficyt budżetowy do 3 proc., ale nie powiedział jasno w jakiej perspektywie czasowej.
SYTUACJA NA GPW
Kilkukrotnie ponawiane próby przełamania poziomu 1900
pkt nie powiodły się i wczoraj okazało się, że popyt jest już tą walką
wyczerpany. Zaczęliśmy notowania w okolicach 1850 pkt i tutaj trwała
konsolidacja, wyczekiwanie na dalszy rozwój wypadków w USA, gdzie środowa sesja
nieoczekiwanie zakończyła się spadkiem. Im bliżej było końca notowań u nas, tym
jasnym się stawało, że giełdy w Nowym Jorku nie będą się podnosić, wobec czego w
końcówce sesji w Warszawie podaż ponownie przejęła inicjatywę i zepchnęła ceny
jeszcze niżej. Nie mniej WIG20 nadal znajduje się w stosunkowo wąskim kanale
stabilizacji pomiędzy 1800-1900 pkt nie tracąc szans na wyjście z niej górą.
Wczoraj podrożały akcje 72. spółek, potaniały 235. Obroty podliczono na 1,17 mld
PLN, przy czym rosły one szybciej w czasie drugiej - spadkowej - fazy sesji.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Brak ważnych publikacji zza oceanu spowoduje, że
cała uwaga inwestorów na ostatniej w tym tygodniu sesji będzie koncentrować się
na bieżących informacjach ze spółek oraz odczycie dynamiki PKB Wielkiej
Brytanii, który według wstępnych szacunków spadł w I kw. 2009 r. o ponad 4 proc.
Wczoraj największy bank regionalny z Florydy dołączył do 33 innych, które
ogłosiły upadłość i zostały przejęte przez fundusz gwarancyjny. Bank Japonii
pozostawił bez zmian stopy procentowe na poziomie 0,1 proc. i jednocześnie
zapowiedział, że jako podstawę do udzielania bankom gwarancji zacznie akceptować
papiery wartościowe w innych walutach niż jen. Pocieszający jest fakt, że po raz
pierwszy od około trzech lat wypowiedzi przedstawicieli japońskiego banku
centralnego sugerowały, że gospodarka zaczyna się szybciej rozwijać.
OBSERWUJ AKCJE
Pekao SA - linia średnioterminowego trendu spadkowego
poprowadzona od wierzchołków z połowy 2008 r. przebiega tuż powyżej ostatnich
poziomów cenowych i po ostatnim zachowaniu kursu można sądzić, że popytowa
strona rynku przed kolejną próbą jej sforsowania potrzebuje odpoczynku. Od
minimów z połowy lutego cena akcji banku uległa niemal podwojeniu, co w okresie
bessy powinno chyba zadowolić nawet najbardziej wybrednych inwestorów, jednak
problem polega na tym, że większość akcjonariuszy którzy trzymają papiery w
portfelu krócej niż pięć lat nadal notuje straty i z nadzieją czeka na
kontynuację wzrostów. Wskaźnik MACD dał niedawno sygnał sprzedaży, a cena
znajduje się tuż przy krótkoterminowym wsparciu w postaci średniej z 20 sesji.
Dobrymi poziomami do ustawienia zleceń obronnych są 110 PLN a następnie 100
PLN.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Mostostal Zabrze - konsorcjum, którego
członkiem jest spółka zależna Mostostalu, podpisało kontrakt na remont odcinka
drogi krajowej nr. 11. Wartość zlecenia to 24,8 mln PLN, z czego na spółkę
Mostostalu przypada 45 proc.
PPWK - spółka zrezygnowała z przeniesienia
działalności wydawniczej do spółki zależnej, ograniczyła zakres aktywów i
pasywów związanych z kartografią cyfrową i systemami nawigacyjnymi, oraz
wycofała się z inwestycji w spółkę Długie Rozmowy S.A.
Próchnik - prezes
spółki sprzedał prawie 9 mln akcji spółki na sesjach 18-21 maja, po cenie 60-69
groszy każda.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Ostateczna skala spadku indeksu S&P w Nowym
Jorku była w dużej mierze wliczona w ceny zamknięcia na GPW. Dlatego ta zniżka
nie będzie miała większego znaczenia - już prędzej informacje o kolejnej
upadłości banku regionalnego w USA (tym razem sporych rozmiarów), ewentualnie
podnoszone przez media kwestie obniżenia ratingów dla obligacji amerykańskich i
brytyjskich wraz z rozważaniami o konsekwencjach takich działań dla
świata.
Ponieważ nie ma też powodów do wzrostów, najlepsze czego możemy się
dziś spodziewać to konsolidacja wokół poziomów wczorajszego zamknięcia przy
niskich obrotach. Alternatywą jest przetestowanie, czy poziom 1800 pkt dla WIG20
jest równie silną barierą dla spadków, co 1900 pkt dla wzrostów.
WALUTY
Inwestorom na rynku walutowym coraz trudniej znaleźć jest
bezpieczne waluty - po tym jak agencja ratingowa Standard & Poor's
przestrzegła wczoraj przed obniżeniem oceny wiarygodności kredytowej UK, całkiem
realne stają się obawy, że wkrótce w podobnej sytuacji mogą stanąć Stany
Zjednoczone. Ograniczenie zaufania do amerykańskiego dolara odzwierciedla kurs
"zielonego", który był w piątek rano najsłabszy względem euro od ponad czterech
miesięcy. Mało kto chyba spodziewa się, że gospodarka europejska uzależniona w
dużej mierze od eksportu do USA szybciej podniesie się z recesji, ale obecnie
inwestorzy stawiają na euro jako na mniejsze zło. Wszystko wskazuje, że polski
złoty również zaliczy ten tydzień do udanych - w piątek rano dolar był tańszy o
4,5 proc. niż przed tygodniem (3,14 PLN), a frank o ok. 3 proc. (2,88 PLN).
SUROWCE
Słabnący dolar pomaga utrzymać ceny podstawowych surowców na
wysokich poziomach. Ropa naftowa kosztuje ponad 61 USD za baryłkę, a złoto tylko
w maju podrożało już o 7 proc. i wyceniane było w piątek na ok. 951 USD za
uncję. Wzrost indeksu Reuters-Jefferies CRB mierzącego ceny 19 surowców do
najwyższego poziomu od sześciu miesięcy może odzwierciedlać dwa sprzeczne
scenariusze - za część popytu odpowiadają inwestorzy spodziewający się ożywienia
globalnej koniunktury jeszcze w roku 2009 r., drugą część stanowią ci, którzy
postrzegają towary jako najlepsze zabezpieczenie przed inflacją i spadkiem
zaufania do papierowego pieniądza.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel, Emil Szweda - Open Finance