Operatorzy kontra gigant

Magdalena Wierzchowska
19-09-2006, 00:00

W cieniu wojny o uwolnienie abonamentu narastają dalsze. Chodzi o decyzje dotyczące m.in. internetu i stawek międzyoperatorskich.

W ostatnich tygodniach rozpętała się burza wokół decyzji regulatora uwalniającej rynek abonamentu. Telekomunikacja Polska i Tele 2, których te decyzje dotyczą, toczą ze sobą regularną wojnę zarówno na polu biznesowym, jak i w prasie. W cieniu tej awantury narastają inne problemy związane z ostatnimi decyzjami prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Stały się już na tyle poważne, że UKE zwołał w ubiegłym tygodniu spotkanie branży — obok wspomnianego już abonamentu dotyczyło ono głównie realizacji nowej oferty ramowej RIO, obniżającej stawki połączeń międzyoperatorskich i decyzji uwalniającej rynek dostępu do internetu (bitstream access).

— Konkluzja od strony operatorów alternatywnych jest jedna: — Telekomunikacja Polska nie respektuje prawa nakładanego na nią przez UKE lub je przeinacza na swoją korzyść. Nie wykonała jeszcze żadnej decyzji regulatora. Najlepszym przykładem jest gra, jaką TP przeprowadziła wokół RIO — mówi Dariusz Piekarz, dyrektor do spraw inteconnectu operatora eTel.

TP już na początku lipca wysłała do operatorów aneksy do umów. Po miesiącu wysłała operatorom kolejne aneksy, w których zapisała, że nowe stawki obowiązują od 1 września.

— W tym czasie zdążyliśmy obniżyć stawki dla klientów. Kto nam zapłaci za te dwa miesiące? — pyta retorycznie Eugeniusz Gaca z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT).

Zdaniem TP, operator nie podawał żadnych dat w pierwotnej wersji aneksów.

— Część operatorów — na przykład MNI — zgodziło się na wejście w stawek w życie z dniem podpisania aneksu, czyli od 1 września. Ze względu na zasadę niedyskryminacji operatorów, TP przyjęła tę datę jako moment wejścia w życie nowych stawek dla wszystkich —mówi Jacek Kalinowski z TP.

Zwróćcie nam różnicę

Do umów TP wprowadziła też zapis mówiący o tym, że jeżeli sąd unieważni decyzje prezesa UKE, operatorzy będą musieli zwrócić TP różnicę w stawkach.

— To nie do zaakceptowania. Musielibyśmy tworzyć rezerwy, a nie możemy pozwolić sobie na takie ryzyko — mówi przedstawiciel jednego z operatorów.

— Zapis odnosi się do ewentualnej decyzji sądu, która przywróciłaby stawki do poziomu wyższego niż ten wynikający z wyjątkowo drastycznych benchmarków narzuconych TP. Naszym celem jest pokrycie kosztów ponoszonych na rzecz operatorów trzecich w ramach wymiany ruchu międzysieciowego — ripostuje Jacek Kalinowski.

Sporny internet

Problem jest też z decyzją uwalniającą rynek dostępu do internetu.

— Wygląda na to, że operatorzy, którzy przyjmują ofertę TP, nie mają większych problemów. Jednak jeśli któryś z nich, jak na przykład Tele2, chce wyegzekwować od TP realizację postanowień decyzji UKE, pojawia się spór — mówi Anna Streżyńska.

Co na to wszystko regulator?

— Wszczęliśmy dwa postępowania kontrolne w omawianych w ubiegłym tygodniu sprawach. UKE chce też wydać stanowisko, które wyjaśni nieporozumienie związane z momentem, od którego powinny obowiązywać nowe stawki interconnectowe — mówi Anna Streżyńska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Operatorzy kontra gigant