OPIS-Eksperci septycznie o rozszerzeniu UE w I 2004

opublikowano: 2002-08-23 13:36

(Depesza uzupełniona o dodatkowe szczegóły, wypowiedzi ekspertów)

LONDYN (Reuters) - Ekonomiści i analitycy sceptycznie podchodzą do możliwości rozszerzenia Unii Europejskiej z dniem 1 stycznia 2004 roku, wynika z sondażu przeprowadzonego przez Reutera.

Bruksela chce powitać 10 nowych członków, w większości z dawnego bloku komunistycznego, za mniej niż 17 miesięcy.

Sondaż przeprowadzony wśród 36 ekspertów pokazuje jednak, że ten ambitny plan może się nie powieść, choć opóźnienie w stosunku do kalendarza założonego przez samą Unią nie powinno być duże. Większość krajów kandydackich ma duże szanse, by stać się członkami Unii w 2005 roku.

Sondaż, przeprowadzony w dniach 19-21 sierpnia daje 60 procent szans na to, by w styczniu 2004 roku członkami UE zostały Estonia, Cypr i Malta. Dla Węgier, Czech i Słowenii prawdopodobieństwo to wynosi 58 procent, natomiast dla Polski i Słowacji 51 procent. Mniej niż 50-procentowe szanse na wejście do bloku w 2004 roku eksperci dają Łotwie i Litwie.

Analitycy sądzą, że przywódcom Unii uda się pokonać istniejące jeszcze przeszkody i uzgodnić wszystkie zasady wejścia nowych krajów do UE podczas grudniowego szczytu "piętnastki" w Kopenhadze. Historyczny proces może jednak zostać opóźniony z powodu finansowych sporów wewnątrz Unii.

Sondaż pokazuje, że im dalej od daty 1 stycznia 2004 roku, tym szanse kandydatów na wejście do UE stają się większe. Dla przystąpienia do bloku w lipcu 2004 roku wahają się one od 60 do 73 procent, a w styczniu 2005 od 80 do 85 procent.

"Ten skomplikowany proces jak na razie idzie dobrze" - powiedział Paavo Suni z instytutu ETLA w Helsinkach.

"Wydaje się, że istnieje silna wola polityczna, by zakończyć proces akcesyjny do końca tego roku. Czasu jest jednak bardzo mało" - dodał.

Decyzji w kluczowej sprawie finansowania rolnictwa nie należy się spodziewać przed sformowaniem nowego niemieckiego rządu, co nastąpi zapewne w kilka tygodni po wyborach zaplanowanych na 22 września.

Oznacza to z kolei, że kandydaci będą mieli bardzo mało czasu na negocjacje warunków dotyczących rolnictwa, bo szczyt w Kopenhadze odbędzie się w dniach 13-14 grudnia.

Ogólne wyniki sondażu pokazują, że szanse 10 krajów na wejście do UE nie zmieniły się specjalnie, zdaniem ekspertów, od czasu przeprowadzenia w maju przez Reutera poprzedniego sondażu.

Szanse na wejście Polski, Łotwy i Litwy na Unii w styczniu 2004 lub lipcu 2005 zmalały jednak nieznacznie w porównaniu z poprzednim sondażem. Mimo to Bruksela chce przyjąć wszystkie 10 krajów kandydackich jednocześnie.

Dania, która obecnie kieruje pracami Unii, zobowiązała się do zakończenia w listopadzie wszystkich nie rozwiązanych jeszcze kwestii oprócz rolnictwa i polityki budżetowej.

Wike Groenenberg z Citigroup w Londynie szacuje szanse na wejście Polski i Malty do UE w styczniu 2004 roku na 10 procent, na 51 procent w lipcu 2004 roku i 75 procent w styczniu 2005 roku.

"Na Malcie istnieje ryzyko odrzucenia wejścia do Unii w referendum, do pewnego stopnia ryzyko takie istnieje także w Polsce" - powiedziała.

Według analityków czynnikami mogącymi opóźnić proces rozszerzenia Unii są także ryzyko destabilizacji w regionie Morza Śródziemnego i konieczność powtórzenia w Irlandii referendum w sprawie Traktatu Nicejskiego, będącego prawnym fundamentem rozszerzenia UE.

Irlandczycy nieoczekiwanie odrzucili w ubiegłym roku Traktat Nicejski. Powtórne referendum ma się odbyć w październiku tego roku.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))