OPIS1-SLD proponuje Belkę na stanowisko minfin

opublikowano: 2001-09-19 11:12

(Depesza uzupełniona o komentarze analityków i reakcję rynków)

WARSZAWA (Reuters) - Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD), który najprawdopodobniej wygra wybory parlamentarne 23 września, zaproponował, by nowym ministrem finansów oraz wicepremierem został Marek Belka, obecnie doradca ekonomiczny prezydenta.

Premierem ma zostać Leszek Miller, lider SLD, a ministrem infrastruktury oraz wicepremierem Marek Pol, lider Unii Pracy.

Tekę ministra obrony ma objąć Jerzy Szmajdziński, Włodzimierz Cimoszewicz jest kandydatem na ministra spraw zagranicznych, a Krzysztof Janik na ministra spraw wewnętrznych.

Włodzimierz Cimoszewicz, pełnił funkcję premiera w latach 1996-1997, a Janik jest obecnie szefem kampanii wyborczej SLD-UP.

Według sondaży opinii publicznej w wyborach, które odbędą się w najbliższą niedzielę Sojusz może liczyć prawie na 50 procent głosów.

"Belka jest postrzegany jako umiarkowany, odpowiedzialny i czuje dobrze rynki zagraniczne" - powiedziała Juliet Sampson, strateg walutowy z Bank of America.

"Jest profesjonalistą i był już wcześniej ministrem finansów. Z pewnością wie o czym mówi, a to jest dobra wiadomość" - powiedział Dirk Woelfer ze Standard&Poor's MMS we Frankfurcie.

Złoty nieznacznie wzrósł w stosunku do dolara i euro po opublikowaniu informacji o kandydaturze Belki, ale analitycy sądzą, że inwestorzy będą czekać na więcej szczegółów dotyczących polityki przyszłego rządu.

Belka powiedział dziennikarzom, że w ciągu czterech tygodni od utworzenia nowego rządu Sojusz zamierza przedstawić autopoprawkę do budżetu na rok 2002.

"Przez następne cztery tygodnie rząd przedstawi głęboką autopoprawkę do budżetu, który złoży obecny rząd. Nie wykluczam autopoprawki na ten rok" - powiedział Belka.

Według analityków nowy rząd będzie musiał w przyszłym roku radykalnie zmniejszyć wydatki, by nie dopuścić by rosnący deficyt finansów publicznych wywołał kryzys finansowy.

Plany obecnego rządu zakładają, że w 2002 roku deficyt budżetu nie przekroczy 40 miliardów złotych, czyli około pięciu procent Produktu Krajowego Brutto (PKB).

Na otwarciu ceny acji na warszawskiej giełdzie wzrosły, jednak analityky są zdania, że inwestorzy skupiają się dziś przede wszytskim na tym, co dzieje się na rynkach zachodnich, gdzie kursy zwyżkują odreagowując ostatnie spadki.

"Informacja o kandydaturze Belki nie miała znaczącego wpływu na inwestorów, gdyż większość z nich oczekiwała, że to właśnie on zostanie nowym ministerm finansów. Rynek podąża w ślad za zagranicą, gdzie po spadkowym otwarciu ceny poszły w górę" - powiedział Sebastian Słomka z PKO BP.

Leszek Miller powiedział dziennikarzom, że zdecydował się ujawnić nazwiska części kandydatów na ministrów ze względu na napiętą sytuację międzynarodową i kłopoty związane z finansami państwa.

((Marcin Grajewski, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))